środa, 18 czerwca 2014

Harold Eatmon przekazał Słowo Prorocze nt. Polski... właśnie ono się wypełnia

Harold Eatmon dzieli się niezwykłymi historiami ze swojej służby proroczej i podkreśla, że każdy człowiek jest w stanie słyszeć Boży głos. Podkreśla, że słuchanie Boga jest bardzo praktyczne, ma zastosowanie w życiu codziennym.

Eatmon przewidział dotychczas wiele wydarzeń na świecie m.in., że prezydent USA Bill Clinton zostanie postawiony w stan oskarżenia; jaką różnicą głosów zwycięży w wyborach George W. Bush, a także kto zostanie prezydentem Hondurasu. Amerykanin prorokuje, że w mieście San Francisco dojdzie wkrótce do brzemiennego w skutki trzęsienia ziemi.

Na początku tego roku, będąc w Polsce, powiedział także, co Bóg mówi na temat naszego kraju - link do tej części filmu.

Obejrzyj cały program "Na poddaszu"

wtorek, 17 czerwca 2014

Narodowa Zielona Góra - trochę niewypał, trochę blamaż, ale policja dopisała

Zaczęło się ok. 20:00, zakończyło o 20:03. To była prawdziwa DEMO-nstracja - okazała się nielegalna już od początku, gdyż nie została odpowiednio (wcale?) zgłoszona. W każdym razie: służby policyjne umundurowane, jak i tajniacy, liczebnie dopisali - co należy uznać, za sukces dla demonstracji niezgłoszonej żadnemu urzędowi :) Ludzi z flagami spisano, bez flag też. Sąsiad spisywał sąsiada - cóż, taka praca.

Za rzucenie niedopałka jakiś młody człowiek dostał 500zł mandatu... Ciekawe, nawiasem mówiąc, jakie konsekwencje finansowe / karne poniesie w związku z łamaniem Konstytucji, Marek Belka? - zobaczymy.

Człowiek z megafonem został zwinięty - wypuszczony już bez megafonu...Zagadkowa sprawa.

Okazuje się, że demonstrować można, ale niekoniecznie. Było około 100 osób, ze 120 tysięcy... Do zobaczenia następnym razem :)

PS. Pozdrawiam uroczą Panią nieumundurowaną - mam nadzieję, że infiltracja przyniesie dobry owoc w Pani życiu, oraz Pana ze Stowarzyszenia Filmowców Polskich - mamy pewnie wiele pięknych ujęć siebie nawzajem :D

Do następnego razu!

Protestanci i władza - krótkie przemyślenie

Rzymian 13:3 Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń d o b r z e , a otrzymasz od niej pochwałę. 4 Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, prowadzącym k u d o b r e m u.
Jeżeli jednak czynisz ź l e , l ę k a j się...,
Wiele razy słyszałem ten werset na poparcie, tego, że każdej władzy należy być posłusznym, bo pochodzi od Boga. Pominę znany mi wykład tego słowa, który mówi, że "autorytet każdej władzy pochodzi od Boga" - warto go odnaleźć, przeanalizować i skonfrontować ze Słowem.

Przytaczając powyższy werset, wielu - świadomie czy nie - nie zważa zupełnie na inne widoczne tu akcenty: DOBRO i ZŁO. Osią sporu wśród charyzmatycznych chrześcijan uczyniono konieczność poddawania się władzy, zostawiając z boku dużo bardziej fundamentalną sprawę - i to nie tylko dla stosunku człowieka do władzy, ale dla całego ludzkiego życia:


Co jest właśnie DOBREM a co ZŁEM i przez co należy to rozsądzać.


Jakże często ulegamy swoim tego interpretacjom, polegając na własnych "duszewnych" odczuciach, chcąc zachować to co wydaje nam się, że mamy, oraz na opiniach innych ludzi i bojąc się ich reakcji  - np wykluczenia.

Dziwi mnie taka postawa "nierozumnej uległości" zwłaszcza u protestantów, którzy wypowiedzieli 500 lat temu posłuszeństwo papiestwu - jak najbardziej realnej władzy - głosząc prymat tej samej Biblii, za pomocą której teraz nawołują do posłuszeństwa wobec władzy czyniącej jawne bezprawie - nie sprawiedliwość! Władzy, której boją się niekoniecznie najbardziej ci, którzy czynią zło!

Szatan też ma bezsprzecznie moc i władzę nad światem. Chełpił się tym przed Jezusem, który go przepędził i odmówił pokłonienia się mu, wiedząc komu jedynemu pokłon się należy:
Mateusza 4:8  Znowu wziął go diabeł na bardzo wysoką górę i pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz chwałę ich. 9  I rzekł mu: To wszystko dam ci, jeśli upadniesz i złożysz mi pokłon. 10  Wtedy rzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz.
Łukasza 4:4  Odpowiedział mu Jezus: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek.
5  Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata 6  i rzekł diabeł do Niego: Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę.7  Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje. 8  Lecz Jezus mu odrzekł: Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz.

piątek, 13 czerwca 2014

Nie chodzi wcale o sumienie



A mogli pójść do tygodnika Wprost i pożalić, że nie dało rady pozbawić "od ręki" życia swojego dziecka, że lekarz przez "dwa tygodnie opóźniał". Czy dwa tygodnie naprzeciw życia i wobec ryzyka błędnej decyzji, to dużo!!! Nawet w celach śmierci ludzie czekają na egzekucję dłużej.  Mogli próbować stać się sezonowymi ikonami walki o prawa człowieka, a konkretnie o prawa kobiet - które chce się uczynić nadrzędnymi wobec prawa człowieka, jakim jest prawo do życia.

Zdecydowali - tak, wolni ludzie  d e c y d u j ą  - kochać i poświęcić się dziecku do końca. Może to był imperatyw, ale skończył się DECYZJĄ NIE SZKODZĄCĄ NIKOMU, A BUDUJĄCĄ WIELU - czyli najlepszą możliwą decyzją. Podczas gdy nasza polska mama, trwoni swój czas, który mogłaby wykorzystać zupełnie inaczej.

Za sprawą historii jej i jej nienarodzonego dziecka, rozdmuchanej do granic możliwości, słychać tyle pretensji o to, że są ludzie, którzy właśnie miłość "mimo wszystko" a nie "za coś" uznają ze przejaw człowieczeństwa. Słychać  pretensje do ludzi, którzy bronią ludzkiego życia, niezależnie od tego jak jest małe, ułomne, chore czy niedojrzałe.

Za sprawą historii chorego dziecka zwalcza się ludzi, którzy kwestię życia i śmierci nie zostawiają rozstrzygnięciom niczyjego sumienia - które, w zależności od tego czym się karmimy, może być czyste, albo być śmietniskiem - ale uznają za sprawę już rozstrzygniętą w formie nakazu "nie zabijaj".

Bo nie o sumienie w tym sporze chodzi. Ani nie prof. Chazana, ani matki, a o to, na jakim fundamencie się opieramy: na skale, czy na piasku, na miłości czy utylitaryzmie. Na humanizmie stawiającym człowieka w centrum, czy na Bogu.

- -
To, że za głoszenia takich prawd i zamieszczanie takich materiałów Facebook blokuje lub usuwa konta, też jest bardzo wymowne, ale cóż, czasy mamy ostateczne - nie ma czego kryć.

czwartek, 12 czerwca 2014

Bardzo bardzo wielkie żniwo, ale... Moja refleksja o Fastiwalu Nadziei

Niniejszy tekst skierowany jest głównie do protestantów, co nie oznacza, że stanie się zło, jeśli inni także go przeczytają. 

Udostępniłem kilka dni temu na swoim Facebooku tekst Pastora Pawła Bartosika, w którym pisze on, wg. mnie trafnie, o podziale jaki wprowadził Festiwal Nadziei. W odpowiedzi usłyszałem, że "żyję w innym świecie", kiedy wiem, tak z Facebooka jak i z reala, że Festiwal Nadziei rzeczywiście zrodził podział wśród ewangelicznych chrześcijan w bardzo wielu miejscach w Polsce. 

Nie wiem tak naprawdę w czym tkwi problem. Może w tym, że to pomysł importowany z USA (gdzie wszystko IS VERY BIG), który próbujemy trochę na siłę i nie bez organizacyjnych trudności kraju niezamożnego, przenieść do Polski? Może w czymś zupełnie innym - nie potrafię i nie chcę rozstrzygać.

Na wstępie musze podkreślić, że nie przekreślam żadnego członka Kościoła Rzymskokatolickiego ani samego Festiwalu Nadziei - za organizacją którego stoją wkład, szczere zaangażowanie i zdolności bardzo wielu ludzi, których wielu znam i osobiście cenię - jak i licznych katolików, a których Bóg ceni jeszcze bardziej!

Wracając do Festiwalu. Bóg jeśli zechce może sprawić, że kamienie będą wołać - być może przyzna się i do tego wydarzenia. Może choć jedna osoba autentycznie się tam nawróci i pójdzie za Jezusem, dochodząc dalej od piszącego te słowa czy ktokolwiek kogo znam... I będzie akurat ta osoba, za której sprawą Bóg przyciągnie do siebie miliony za jakiś czas? Wydaje mi się jednak, że ta brama jest zbyt wielka i zbyt szeroka, kiedy Jezus mówił o wąskiej. Słyszałem niestety, też to, że do 1000 osobowego chóru, który ma zaśpiewać na cześć Boga podczas FN - mogli swobodnie dołączać także np. ateiści... (!) Nawrócenie przez udział w 1000-osobowej grupie uwielbienia?


Co do samej instytucji Kościoła Rzymskiego i jej dogmatów mam oczywiście fundamentalne zastrzeżenia, gdybym nie miał, byłbym nadal katolikiem. I w tym tkwi mój główny problem z Festiwalem. Protestanci w Polsce - chyba czas uświadomić sobie oczywistość: ponad 90% Polaków to Katolicy i jeśli komuś mamy zwiastować Dobrą Nowinę - Ewangelię, o której sam Jezus powiedział, że jest prosta, a nie wymagająca doktoratów z teologii, to nie zwiastować instytucjonalnie połączeni z katolikami, tylko przede wszystkim im samym. Ewangelię prostą, pozbawioną świętych obrazów, ornamentów, pośredników, orędowników innych niż Jezus! Chyba, że uznamy, że to, w co wierzymy my jak i katolicy, jest nieprawdą, ledwie kanonem wierzeń, praktyk i rytuałów religijnych.

Ekumenizm, to ludzki wymysł, czyli nie od dobrego pochodzi, Mieści się on mniej więcej w tym samym duchu humanizmu, co równość praw wszystkich orientacji seksualnych i kto wie, czy nie ma doprowadzić do powstania jednej antychrystusowej religii ("anty-" - oznacza nie tylko przeciw, ale również zamiast Chrystusa!). Ale bycie przeciw ekumenizmowi jako podejściu, nie oznacza wcale bycia przeciw najważniejszemu przykazaniu!


To jednak dość naiwne sądzić, że jak się wszyscy sobie ostentacyjnie rzucimy w ramiona i będziemy wyznawać stworzonego przez ludzi "eklektycznego" nieprawdziwego Boga, to zapanuje od tego prawdziwy "pokój i bezpieczeństwo" - to pozostaną tylko ludzkie gesty i uczucia. Ale my żyjemy w czasach ostatecznych, naprawdę, i o różnych "cudach" jeszcze usłyszymy...

1 Tesaloniczan 5:1 Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. 2 Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. 3 Kiedy bowiem będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo - tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. 4 Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. 5 Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. 6 Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi!
Warto też pamiętać co mówi Słowo o tym czasie i o "przebudzeniu" (zwiastowaniu Ewangelii po całej ziemi), które nadejdzie. Wstępem i towarzyszem tego przebudzenia będzie także zwiedzenie, ale zwiedzenie nie tylko sług ciemności, ale i wyznawców Boga (Mateusza 24:1-42).

Nawiązując wreszcie do tytułu. Jezus powiedział już 2000 lat temu, że "żniwo jest wielkie, ale robotników mało". Nie tęsknił za ekumenicznym porozumieniem liderów wspólnot i organizacji zrzeszających wspólnoty, którzy coś tam między sobą uradzą i podadzą do wierzenia jako prawdę. Nie tęsknił też za brakiem kombajnów, czy kombajnistów, tylko zwykłych robotników, którzy własnymi rękoma zbierają kłos, po kłosie.

Z pozdrowieniem i szacunkiem do wszystkich!

środa, 11 czerwca 2014

Nie tylko do tych, którzy kamienują ojca tragicznie zmarłej 3-latki: wspierajmy tę rodzinę, potrzebują nas!

Ciężko patrzeć i słuchać jak wielu pastwi się nad 40-letnim ojcem, który spowodował nieumyślnie śmierć swojej córeczki. Obrzucany jest przez tak licznych najgorszym błotem, odsądzany od wszystkiego co ludzkie.  

Nie będę pisał że to lekkomyślność, wielka tragedia, strata - to nie ma sensu, to oczywiste.

Jednak do tych, którzy gotowi są kamienować fizycznie i już kamienują słownie, mam trzy słowa: nie wydaje się Wam, że nie tylko życie jego 3-letniej córeczki się wczoraj skończyło, ale i jego życie, życie jego całej rodziny? Czy możecie choć przez chwilę wyobrazić sobie, co dzieje się w tej chwili w sercu tego człowieka? Czy można sobie wyobrazić życie z takim poczuciem winy? Bez Boga, nie ma w tej sytuacji szans! Sądzicie, że Wam ani nikomu kogo znacie nigdy nic podobnego się nie ma prawa przytrafić? Czasem pół sekundy uwagi lub jej braku przesądza o całym życiu człowieka...

Bądźmy dla siebie łaskawi. On i jego żona nie potrzebuje naszej nagany, tylko modlitwy i pocieszenia i to nawet kiedy nie mamy z nimi fizycznej styczności. Wspierajmy ich na Boga! Jeśli nie teraz, to kiedy?!
Boże, miej w opiece rodziców tego dziecka!
Bądź im ochroną! Pociesz ich w utrapieniu, nie pozwól demonom targać nimi i wieść na zatracenie! Postaw na ich drodze ludzi, którzy okażą im miłość, pokażą im Ciebie, Twoją Miłość, Łaskę, przebaczenie! Amen!
Jeśli coś może wyniknąć dobrego z tej historii dla nas wszystkich, to przestroga i zwiększenie świadomości.


Tylko 10 minut w zaparkowanym zamkniętym samochodzie wystarczy, aby przyczynić się do śmierci pozostawionego w nim własnego dziecka.



Przeczytaj także: Ty też mogłeś zabić swoje dziecko | Blog Ojciec

sobota, 7 czerwca 2014

Cóź to na niebie?

Melduję posłusznie, że piloci tych samolotów popili i nie mogą trafić do bazy #chemtrails

Jak to inaczej logicznie wytłumaczyć?

piątek, 6 czerwca 2014

Kiedy GW wreszcie powie wprost, że kontestowanie systemu jest nieetyczne?

Najważniejsze w Gazecie Wyborczej są nie fakty, które twórczo niekiedy opisuje, a wtręty, których używa. Młody człowiek powiedział sprawy oczywiste: demokracja nie równa się wolności, państwo i UE narzuca nam zachowania i reglamentuje wolność coraz bardziej, z uśmiechem na ustach mówiąc, że takiej wolności nie było nigdy dotąd - co się akurat zgadza, tylko nie jest tym czym wolność jest naprawdę. 

Nastolatek w Sejmie: Demokracja jest,
wolności nie ma. Wenderlich: Takie poglądy to wina
również dorosłych polityków
Redaktorowi piszącemu ten "artykuł pierwszej potrzeby" nie mieści się głowie, że można przyjść dobrowolnie do Sejmu Dzieci i Młodzieży i kontestować system, zamiast się przed nim ukorzyć, podziękować za gościnę i pójść do domu. Gdyby ów młody człowiek wykrzykiwał swoje racje na ulicy, powiedziano by mu, że zakłóca porządek, albo, że przecież nie ma nic lepszego niż próbować zmienić system przy urnie wyborczej... Żadne zachowanie godzące w fundamenty (jakie?) ni było by tolerowane. Wkrótce być może żadne nie będzie legalne. 

Młodzi, nie dajcie się. Wyrośliście już z bajek, więc nie wrastajcie w nie znowu! Waszym prawem jest nie tylko wierzyć i myśleć, ale o tym głośno mówić. I nie jest prawdą, że to pochlebcy i kunktatorzy zmieniają świat i pchają go do przodu - mogą być co najwyżej trybikiem w jego machinie. Każda zmiana rodzi się z negatywnej odpowiedzi na zadane sobie pytanie: "czy tak jak jest, jest dobrze?"

Dożynki w Pikieliszkach czy w Brukseli?

Czasem włączam sobie audio TV Republika kiedy robię w pracy coś monotonnego a nie chcę tracić kontaktu z rzeczywistością. Włączyłem i dziś, a tam "Dożynki w Pikieliszkach". Zrzuciłem kilka kadrów:



 
Pikieliszki to miejscowość na Litwie, położona około 20 km na północ od Wilna, obok szosy prowadzącej do Uciany.

Jedna refleksja mnie naszła: Litwa, jak i Polska, jest w UE. W UE rządzi Komisja Europejska kierująca się sobie tylko znanym kanonem zasad, w tym, mającą podobno wszystkich uszczęśliwić zasadą gender mainstreaming. KE, usiłuje normować praktycznie wszystko: od tego, co jemy, ile pracujemy, przez to czym się perfumujemy, aż po to jakie zioła rosną w naszych przydomowych ogródkach. Docelowo ma obowiązywać europejska urawniłowka, jak w dawnym socjalistycznym bloku.

Pełne kolorów Dożynki w Pikieliszkach sprawiły, że obecna UE jawi mi się jeszcze bardziej jako tyran i jałowa kulturowo pokraka, której jedynym celem jest podporządkowanie słabszych ekonomicznie, silniejszym. Ludzie, którzy twierdzą Unia Europejska może cokolwiek zmienić na lepsze np. w kulturze europejskich krajów, takich jak Litwa czy Polska, albo uszczęśliwić jeszcze bardziej już często spełnionych, znających swoje korzenie ludzi, są ślepcami, albo chorymi umysłowo barbarzyńcami.

UROKLIWIE MIEJSCA ZIELONEJ GÓRY: Wagmostaw

 

Pomijane osiągnięcie 25-lecia "wolnej Polski" - jest się czym chwalić


środa, 4 czerwca 2014

Pomysł na 4 czerwca - wersje dla pracujących i bezrobotnych

Dwa proste kroki:
  1. Weź nocną zmianę.
    Jeśli nie planowana, poproś szefa aby wprowadził, zamień się z kimś. Bądź kreatywny, w końcu jesteś Polakiem!
  2. Nie dopuść, aby jutro mogli wejść do biura ci, którzy jeszcze wczoraj mogli:
    zmień zamki, kody do alarmu, przepisy zakładowe i BHP (nawet jeśli to nie Twoje kompetencje), zmień hasła do poczty komu się da. Jeśli nie umiesz lub nie możesz zmienić haseł - zatop serwerownię blokując spłuczkę w WC lub podpal ją, blokując wyłącznik w pustym czajniku do wody... Czasem działa.
UWAGA!Gdyby się jednak okazało, że nie jesteś na zmianie sam i ktoś zauważy, że zachowujesz się dziwnie: mów, że walczysz o prawa człowieka. Jeśli i to nie pomoże: mów, że jesteś chory na sprawiedliwość - to odwróci uwagę i wzbudzi litość na jakieś kilka minut, dając ci cenny czas.

Co za to grozi? Nie martw się, w Polsce nic za to nie grozi. Pamiętaj, wszystko robisz dla dobra firmy! Dział PR zadba o to, że za 20 lat wszyscy będą ci dziękować

Instrukcja dla tych, którzy nie zrozumięli tutaj

Jeśli jesteś bezrobotny - naturalnie przez własną i tylko własną nieudolność:
obejrzyj po prostu cały film o pracownikach nocnej zmiany w pewnej firmie, którym się udało

wtorek, 3 czerwca 2014

Wszystkie ręce na pokład przeciw 17-latce! Siła IIIRP w pełnej krasie

O sile i kondycji naszego państwa świadczy najlepiej to co dzieje się po wypowiedzi gorzowskiej licealistki. Coś co w normalnym kraju przeszło by zignorowane, u nas trafia na łamy takich publicystów jak Lis i inni. Wielu zadaje sobie trud aby dowieść, że Sokołowska to młody moher, antysemitka, osoba ze spaczonej rodziny i w dodatku (o zgrozo?!?) pod wpływem swego ojca...

Zniszczenie 17-letniej dziewczyny, to dla machiny medialnej żaden problem - wiadomo nie od dziś, że człowieka najłatwiej "zabić gazetą". Nikt z ją krytykujących nie mówi jednak tego, czego by należało oczekiwać w pierwszej kolejności: "Przecież powiedziała ewidentną nieprawdę! Nie warto się tym zajmować". Skoro się zajmują, widocznie warto?

Zielona Góra jest piękna - Michał Pasek


poniedziałek, 2 czerwca 2014

Dlaczego Zielona Góra postanowiła jednak przetestować bojem martwy od 10 lat art. 41. ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego?

Zielona Góra prze do połączenia z gminą wiejską jak szalona. Teraz już nawet priorytetem nie jest odpowiedź na pytanie: "czy w ogóle warto?" tylko "dlaczego tak się to wlecze?".

Prezydent Zielonej Góry pytany o wyliczenia podpierające racje ekonomiczne manewrów połączeniowych, żąda ode mnie, abym się uwiarygodnił jako osoba zadająca pytania lub podparł się choć jakim autorytetem, który za mną stoi. Nazwał mnie wprost "człowiekiem niewiarygodnym"... No chyba że się uwiarygodnię. Pytanie tylko jako kto mam się uwiarygadniać? Człowiek, któremu zależy na dobru Zielonej Góry, nie mniej niż tym, którzy głośno krzyczą, że im zależy?

Taki atak ad personam to jednak nic nowego, gdy się chce niemerytorycznie odeprzeć merytoryczne wątpliwości. Radnych Gminy Zielona Góra na każdym etapie "pionierskiego połączenia", z którego ktoś - o zgrozo! - chce uczynić modelowe dla reszty kraju, nazywano oficjalnie "interesownymi i przyspawanymi do stołków", wójtowi Mariuszowi Zalewskiemu sugerowano ponadto, i to na dwa dni przed referendum, intencję fałszerstwa, dziennikarzowi Januszowi Życzkowskiemu to, że ustawicznie prezydentowi przerywa i przeszkadza...  Każdy kto nie sprzyja - przeszkadza.

piątek, 30 maja 2014

Jaruzelski - co powiem dzieciom?

Zastanawiam się dziś, w dniu pogrzebu komunistycznego dyktatora, Jaruzelskiego, co powiem kiedyś moim chłopcom, gdy być może przyjdą do mnie za kilka lat po lekcji historii (o ile będzie się uczyć jeszcze w szkole historii...) z pytaniem: "Co ty myślisz tato?". Czy odpowiem im: "trudno naprawdę powiedzieć, to skomplikowane", "nie wiem, nie wolno tak oceniać", "to już nieważne, to przeszłość", "nie sądźcie abyście nie byli sądzeni". Nie, tego im nie powiem.

Powiem im, że Wojciech Jaruzelski był zdrajcą.

czwartek, 29 maja 2014

Prawo do wiary dla lekarzy zabroniona?

Wobec wzburzenia tak dziwnie wielu lewaków (w tym mojej ulubionej inaczej Gazetty), którzy uznają, że lekarz nie ma prawa kierować się w swojej pracy z drugim człowiekiem wiarą, mam taką propozycję: 

spis lekarzy  przepisujących pacjentom leki homeopatyczne.

Kieruje nimi WIARA, NAUKA czy może BIZNES i które z tych wartości uznajemy za godne propagowania w tym przypadku?

czwartek, 22 maja 2014

Korwin-Mikke nie rozumie co to gwałt? Czy aby na pewno to powiedział?


Sensacyjne nagłówki obiegły portale informacyjne, napędzając kliknięcia i ciesząc reklamobiorców. Cieszą także tych, którzy w rzekomym (o czym za chwilę) powinięciu się nogi Korwin-Mikkego, widzą szansę na powiększenie swego elektoratu (zupełnie zresztą poza logiką, bo elektorat JKM nie wydaje się wymienny na cokolwiek na polskim ringu politycznym). 
Miał wyrazić tę właśnie myśl w programie "Dziubek od starego czajniczka", znanym pod handlową nazwą "Kropka nad I". Krótko o tym, dlaczego sądzę, że tak nie było, a Janusz Korwin-Mikke powiedział coś, do czego właściwego zrozumienia nie trzeba się specjalnie wysilać - a wprost przeciwnie! - do czego opacznego rozumienia trzeba się przyłożyć?

Cóż takiego powiedział JKM?

Proponuję najpierw obejrzeć, ale uważnie, początek tego programu, a jeszcze lepiej całość: zwłaszcza to, co Korwin-Mikke mówi, nie pierwszy raz zresztą, o baronach UE. Oni nie mają powodu, aby go w Parlamencie Europejskim wyczekiwać, ani nawet, możliwie skutecznej przecież próbie jego kandydowania, sprzyjać. 

Stwierdzenie, że "kobiety zawsze stawiają opór..." pada wyraźnie - wyraźnie! - w kontekście małżeństwa, a nie damsko-męskich kontaktów w szkole, w pracy, na ulicy czy po dyskotece w stanie upojenia. Jest to dokładnie wprost wyrażenie myśli, że kobieta chce być przez swego męża zdobywana. Z drugiej strony on też o wiele bardziej spełniony może być w roli zdobywcy (także jej ciała!) niż jako samiec rozpłodowy. Może ktoś z mężów albo żon temu zaprzeczyć? Każda inna interpretacja jest wyjmowaniem słów - w tej "delikatnej sprawie" (co podkreślił Korwin-Mikke) - z kontekstu. JKM nie nawołuje do gwałtów, ani nie pokazuje, że nie rozumie, co to gwałt. Co ważniejsze, mówi rzecz istotną: "każdy powinien wiedzieć, kiedy wolno" - nie zastąpią tego żadne kodeksy ani konwencje, z czym się w 100% zgadzam.

Więc czy Janusz Korwin-Mikke jest za gwałceniem kobiet? Trudno wyobrazić sobie większy przedwyborczy humbug i próbę stygmatyzacji kogoś, kto zagraża establishmentowi - no może poza tym, gdyby chodziło o krzywdzenie dzieci, ale to "oręż" zarezerwowany do zwalczania innych grup społecznych - wiecie jakich. To celowe działanie mające sprawić, że wszystko pozostanie "tak jak jest" i co działa tak, jak widać. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że tak po prostu jest większości rządzących, ale mniejszości ich wyborców, po prostu dobrze, a naszą, obywateli rolą, jest po prostu to co 4 lata przyklepywać i legitymizować.

Muszka to nie atrybut chama - instrukcja wiązania

środa, 21 maja 2014

Lepszy pomysł niż alkolocki i viatolle

Zbliżają się wybory do Europarlamentu. Kto wie, czy znów się nie okaże, że 10% idących na głosowanie, z jakichś 30%  społeczeństwa, która na nie w porywie i przy dobrej pogodzie pójdzie, nie potrafi postawić znaku "X" przy nazwisku jednego kandydata. Jednego - nie czterech, albo dwunastu.

Wiele mówiono w ostatnim czasie o rewolucyjnych urządzeniach, które mają ułatwić życie i poprawić bezpieczeństwo. Alkolocki (na koszt kierowców), urządzenia ViaToll (na koszt kierowców). Mam lepszy pomysł. Poprawny bezpieczeństwo, ale samej demokracji!

Referendum w Szwajcarii

<- To nie jest niszczarka do głosów! 

To urządzenie skanujące stosowane przy wyborach i referendach w Szwajcarii. Po co? Po to aby nikomu do głowy nie przyszło, aby z jednego "X" robić ich wiele oraz, jak sądzę po to, aby proces zliczania głosów przyspieszyć, usprawnić i uczynić tańszy, co w przypadku głosujących kilkadziesiąt razy częściej niż my Szwajcarów, jest na pewno ważne.

Nie stać nas na taką poprawę standardu? Eeee, nie prawda. Na ten cel jestem skłonny się nawet, w rozsądnych granicach, samo-opodatkować. Niebezpiecznie się czuję, kiedy 1,5mln moich współobywateli, nie potrafi, albo każe mi się wierzyć, że nie potrafi, zliczyć do jednego i trafić w kratkę... 

Nie zamierzam oczywiście startować w przetargu na dostawę tych urządzeń - zostawiam to specom do transparentnego, jak zawsze, rozstrzygnięcia.

Prounijny vs. prokremlowski? Czy może dla odmiany, propolski?

Jakie dziwne uproszczenie wtłaczane jest do naszych głów: ten kto nie jest prounijny, ten jest prokremlowski. Ktoś kto próbuje takim schematem upraszczać sobie świat, niech spojrzy na Niemców: trudno o bardziej prounijny (z pozoru) w działaniu kraj, a mimo to robiący z Rosją tak świetne interesy, z których żadnego poświęcić nie jest w stanie. Uczmy się od nich. Alternatywą dla prounijności i prorosyjskości, jest propolskość. Policzenie i zdefiniowanie wreszcie, naszego interesu. I realizacja go!

Nikt o nasz kraj nie zadba w ogóle i nikt nie zadba lepiej, jeśli sami tego nie zrobimy. Nie dotacje-sracje ani szklane paciorki. Nie zgadzajmy się na wtłaczanie nam mentalności kury wydziobującej z ziemi robaki, podczas gdy naszym symbolem wciąż jest orzeł!

wtorek, 20 maja 2014

If you really wanna know what "POLSKA. Spring into." means...

Polish Foreign Affairs Ministry has just launched a campaign "Spring Into POLSKA".Noone speaking Shakespeare's language knows what "spring into" means. Nor do I! Here is my brief explanation what it might be considered to mean.


And do believe me, Poland is a great country. Do not spring into, just come and see for yourselves! Everyone, except military troops pretending civilians, is welcome here... to spend some money

środa, 7 maja 2014

Perspektywa koryta - zagrożenie długiego rządzenia bez odpowiedzialności

Kiedyś chciał obniżać podatki, dziś zmienił zdanie. Mało tego, kiedyś chciał nawet podatki uprościć słynnym "3x15". A dziś? Dziś przeprasza za to, że chciał i zrzuca to na karb tego, że był wówczas w opozycji, a argument podatkowy, to był nośny argument, wygodny do użycia. Nie tylko w tej sprawie zmienił zresztą zdanie, ale mniejsza o to.

Dlaczego to robi, dlaczego sam się topi? Dla korzyści czysto politycznej. Przekaz jest prosty: "nie wierzcie tym, którzy teraz nie rządzą, a mówią, że można / trzeba w Polsce obniżyć podatki. Oni są w opozycji i kiedyś tak jak ja, będą was przepraszać". Niektórzy mówią, że to cynizm i hipokryzja, ja twierdzę, że to nic nadzwyczajnego w polskiej polityce. Tak po prostu działa efekt koryta.

Jest jednak jedno nad czym przejść do porządku dziennego nie sposób.

Kłamstwo ekonomiczne, które się Polakom wpaja: 
podatków obniżyć się w Polsce nie da, bo spadną wpływy do budżetu i spadnie - już i tak nie najwyższa, jakość usług publicznych. 

Gdzie tu kłamstwo? W istocie tego zdania. Obniżka stopy podatków wcale nie musi powodować spadku wielkości wpływów do budżetu. Co więcej, praktyka ostatnich lat - także w Polsce, pokazała, że im niższe podatki, tym większe wpływy do budżetu!

Niemożliwe? Ależ w skali makro - możliwe!
  • więcej zostaje w kieszeni podatników, których siła nabywcza się zwiększa, co przekłada się na wzrost konsumpcji / inwestycji / oszczędności, które stymulują gospodarkę
  • więcej zostaje w przedsiębiorstwach, które mogą pożytkować te środki na różne cele: rozwój technologiczny, inwestycje w nowe obszary działania, marketing, innowacje itd. - to także oddziałuje pozytywnie na gospodarkę, konkurencyjność czy bezrobocie.  Ostatecznie: nawet jeśli jakiś prywatny przedsiębiorca dodatkowe zyski zechce skonsumować, stawiając sobie dwunastą willę z basenem, to także pozytywnie wpłynie na gospodarkę - sam jej przecież nie zbuduje!
  • więcej osób będzie skłonnych do ujawniania wszystkich swoich dochodów czy ujawnienia ich w ogóle, przez wyjście z szarej i czarnej strefy - nawet jeśli to nie wpłynie na gospodarkę - oni przecież już w niej funkcjonują -  budżet odniesie wymierne korzyści.
  • ożywienie gospodarcze, wzrost liczby konkurujących o klienta firm, sprawi także, że firmy te zaczną konkurować o pracowników: stwarzając im lepsze warunki pracy, konkurując o ich utrzymanie / przyciągnięcie nowych, większymi zarobkami - to także spowoduje wzrost wpływów do budżetu. Konkurencja zachęci także pracowników do podnoszenia swoich kwalifikacji, poszerzania wiedzy... - to będzie stymulować sektor edukacyjny
  • wszystko powyższe przyciągnie także kolejnych inwestorów zagranicznych, chcących oferować rosnącemu zdrowo rynkowi swoje produkty czy usługi - to także praca przy ich produkcji albo dystrybucji dla Polaków! To byłoby prawdziwe wykorzystanie możliwości Unii Europejskiej
I tak dalej i tak dalej...

Czy nie tego przede wszystkim potrzeba Polakom, aby przestali snuć plany emigracyjne, a może i zaczęli myśleć o powrocie, chętniej zakładali rodziny lub je powiększali? Cóż innego, jeśli nie nasz "centralnie reglamentowany dobrobyt" i kompradorski kapitalizm wygania ich z Polski albo spycha w marazm? No przecież nie perspektywa dojścia PiS do władzy!

No cóż, ja jednak jestem w opozycji do Pana Tuska. Niewykluczone więc, że będę też kiedyś przepraszał, za głoszone poglądy - to jednak niepewne. Pewne jest za to jedno: nieznane mi jest zupełnie to spojrzenie na gospodarkę z perspektywy koryta, którą Premier zdążył przez lata rządzenia przesiąknąć, zapominając zupełnie o tym co jest pierwotne, a co wtórne - gospodarka czy budżet państwa, obywatel czy państwo.
Nie dajcie się zwieść: te barany przy korycie, to także my - zawsze kiedy dajemy się
nabierać na tzw. "państwo opiekuńcze". Wielu Polaków w ostatnich
latach zrezygnowało z jego "opieki".

piątek, 2 maja 2014

Dlaczego państwo polskie postanowiło jednać się na fałszu?

Czy za chwilę w imię poprawności czy "polityki miłości" będziemy mówić, że Niemcy są naszym odwiecznym sprzymierzeńcem, a z nazistami to nigdy nie mięli oni nic wspólnego?

Przeczytaj cały tekst Z kim walczyli Polacy na Westerplatte? Niemcy się nie dowiedzą

Dlaczego to takie ważne aby to Polacy szczególnie dbali o prawdę historyczną? Jest jeden zasadniczy powód: w IIWS Polska straciła ok. 3,5mln żołnierzy i cywilów - ilość jaką trudno sobie w ogóle wyobrazić. Było to prawie 17% ówczesnej ludności Polski - najwięcej ze wszystkich państw biorących udział w tym konflikcie w skali całego świata. Zostaliśmy przez IIWS światową dotknięci najbardziej, nie mówiąc już o tym co robili nasi oswobodziciele przez kolejne pięć dekad. Dodajmy do tego, że Polska reparacji wojennych ze strony Niemiec się niesuwerennie zrzekła, pod naciskiem Związku Radzieckiego. I to jest prawda i to są najważniejsze fakty.

W temacie reparacji wojennych polecam dwa teksty:

Spróbujmy sobie wyobrazić Amerykanów, którzy o atakujących Pearl Harbor Japończykach, w imię dobrych obecnych relacji mówią, jako o niezidentyfikowanych "siłach przeważających liczebnie". To niepojęte i tak się nigdy nie stało!

środa, 30 kwietnia 2014

Wyższa matematyka w ZUS?

Dzień w którym pisemnie dowiadujesz się, że ktoś poprzestawiał kilkadziesiąt tysięcy Twoich "oszczędności emerytalnych" bez pytania Cię o zdanie, trudno nazwać dobrym. Takiej korespondencji jeszcze nigdy dotąd nie otrzymałem. 

Co ciekawe: ten, który teraz tymi oszczędnościami włada - czyli ZUS, ma sporo ustawowego czasu aby się z nich rozliczyć, bo półtora roku to jest dużo czasu na podanie kwoty, chyba że mówimy o czymś innym niż + / =.

Błąd w dacie zaznaczyłem na różowo - powinno być 2013.

 
 
Co do "reformy OFE" mam tylko jedno skojarzenie: przyszedł pewnego dnia piroman i podpalił Twój dom. Dom się prawie doszczętnie spalił a Ty słyszysz:"Jeśli chcesz, możesz nadal w nim mieszkać. Masz przecież wciąż wybór!"

środa, 23 kwietnia 2014

K. Szczuka twierdzi, że potrafi dać... - moja krótka refleksja o strzyżeniu baranów, zwanym wyborami

Czy kobieta musi "dawać w ryj" aby się przebić? Czy tak płasko i prymitywnie jest wszędzie czy to tylko adaptacja do naszych realiów krajowych? Żal! Po prostu żal! Znam rady sołeckie, których średni poziom zostałby mocno zaniżony takim zachowaniem.

Czy w innych krajach kandydaci do PE używają równie prymitywnych chwytów i wulgarnego słownictwa? Sądziłem, że po kandydatce, która twierdzi, że ma "politykę w dupie", ale startuje do Parlamentu Europejskiego, nic mnie nie zadziwi, a jednak... Do dna wciąż daleko.



Czego właściwie ona chce, po co, z jakim pomysłem idzie do PE, dla kogo, co chce zrobić, a czego nie zrobi na pewno? Jaką składa obietnicę wyborcom: że jest i pozostanie inteligentna? Że nie zacznie wierzyć w Boga, bo tak postanowiła?
Głupota i chamstwo się w Polsce się planowo krzewi. Barany trzeba strzyc...

środa, 16 kwietnia 2014

Co mają Polacy?

Ludzie rozsądni mówią od lat o konieczności zmian w podatkach: uproszczenia, odchudzenia systemu, spójności. Mówią, że 70% łącznych obciążeń podatkowych na jednym przeciętnym obywatelu, to za wiele jeśli chcemy śnić o korzystnej demografii i rozwoju. Mówią o potrzebie podniesienia jednej z najniższych na świecie kwoty wolnej od podatku, jaką mamy obecnie w Polsce. Mówią o potrzebie racjonalizacji wydatków publicznych oraz np. rozsądnego wydawania środków na pomoc społeczną i inne transfery tego typu, tak by nie trafiały one do ludzi względnie prosperujących (ot przykład: zapomoga dla Posła na Sejm), tylko do potrzebujących. Wiele mówią i nic. La gówno! Nikt nie korzysta z rad, bo po co? Przecież mamy demokrację.

Za to głupcy - działają. Upajają się sondażami, bo im 2% (słownie: dwa procent) skoczyło, nie zważając że nam w tym samym czasie ciśnienie o 30% się podniosło.

Czytam:
Zapłacenie niższego podatku zamiast wyższego będzie ścigane przez skarbówkę i prokuraturę.

- taka powstała idea. Proponuję dołożyć jeszcze ABW, CBA, BOR i WSI reaktywacja. Ścigać, gnębić i wytracać - jak się najlepiej potrafi. Pomysł zresztą nie jest wcale nowy, bo przepisy takie już istnieją i są stosowane.

Dla niezorientowanych socjaldemokratów: nie każdy, a właściwie to niewielki odsetek, kto płaci niższy podatek,zamiast wyższego, to złodziej. Większość korzysta zwyczajnie z możliwości jakie daje prawo czy obecność Polski w UE. I tu jest właśnie pies pogrzebany! Z możliwości jakie daje prawo skorzystać mógł Amber Gold, któremu żaden złoty włos z głowy nie spadnie - zobaczycie! Już to Prokurator Seremet zaanonsował. Mogą korzystać z prawa też inni, starannie wyselekcjonowani, ale żeby z możliwości jakie daje prawo miała korzystać większość, a mógł każdy - to się w kraju postkolonialnym udać nie może.

Co ma urzędnik, księgowa w fabryce kapci, sprzedawca truskawek na bazarku czy ktoś kto prowadzi biznes, daje pracę sobie i innym? Co mają wszyscy? Proste: wszyscy mają się Państwa bać! Tylko czy tak zdobywa się autorytet? Czy kraj ludzi zastraszonych może być krajem ludzi wolnych? Czy to sprzyjające warunki dla demokracji czy może realizacja maksym devide et impere? Odpowiedź nasuwa się sama. Bójmy się PiS-u, bójmy się Putina, bójmy się marginalizacji w Unii Europejskiej. Kogo się boi władza - tylko Boga i historii, skoro zasadami tego pierwszego gardzi a historię i jej nauczanie uznaje za anachroniczny zbytek? Obywateli się władza boi, naprawdę? Powyższe raczej dowodzi, że nimi gardzi.

Róbcie rządzący tak dalej, tylko już teraz znajdźcie kogoś kto na ochotnika, jako ostatni, zgasi tu światło - świeczkę.

Przestępcza optymalizacja podatkowa - Bankier.pl

czwartek, 20 lutego 2014

Kompaktowe świetlówki energooszczędne: nowy czynnik kancerogenny w Twoim domu!


Najnowsze badanie przeprowadzone przez Stony Brooks University dowodzi, że żarówki tzw. "energooszczędne", po za tym że zawierają działającą kancorogennie rtęć (o czym wiadomo od dawna), emitują także wysoki poziom promieniowania ultrafioletowego - konkretnie, promieni UVA i UVC. W rzeczywistości, promieniowanie UV jest tak duże, że może powodować poparzenia skóry i degradację jej komórek. Eksperci twierdzą, że promieniowanie może przyczyniać się do powstawania raka skóry w jego najgorszej formie - czerniaka.


Źródła:

wtorek, 11 lutego 2014

Ekipa do odbudowy ruiny z piękną fasadą, pilnie poszukiwana!

Monstrualnie nadmuchana sprawa T. to niestety dobra miara upadku i nieskuteczności państwa.

Jak widać, można było skutecznie przeprowadzić ustawę o nacjonalizacji 154mld oszczędności emerytalnych 16mln Polaków, ale nie można na czas wymyślić skutecznych prawnie narzędzi do izolowania jednego niebezpiecznego przestępcy zagrażającego otoczeniu - trzeba uciekać się do bardzo wątpliwych ruchów i tak mało wiarygodnych, że nawet dzieci miałyby problem z uwierzeniem w ich prawdziwość.

To Państwo - nie powiem MOJE, to kraj uważam za swój - jest skuteczne za to skuteczne w czynieniu spraw bardzo wątpliwych moralnie i ekonomiczne, skuteczne wobec biednych, uczciwych, pracowitych, chorych czy innych zależnych, z konieczności czy wyboru, od jego pomocy... Tam gdzie jednak jest jakieś AmberGold, koncesje na gaz łupkowy, gdzie trzeba coś pożytecznego doprowadzić do końca - tam tej skuteczności nie widać. 

Proszę nie już pisać o autostradach, aquaparkach ani innych odnowionych elewacjach w domu, który nadaje się do remontu od fundamentu po dach!

czwartek, 6 lutego 2014

Rzeszowa Góra (lubuskie)


Obejrzałem ponownie film w którym Prezydent Janusz Kubicki objaśnia dlaczego łączyć samorządy nam trzeba i co stoi za tą ideą. Chyba jednak coś z tą argumentacją Pana prezydenta jest nie do końca w porządku. Pomijam chwytające za gardło słowa o "przyszłości naszych dzieci" (19 działających w ZG sklepów Biedronka im tę przyszłość z pewnością zapewni... - niektórym!), ale i powoływanie się na przykład Rzeszowa jest dyskusyjne, choć inspirujące.


wtorek, 4 lutego 2014

Będą nas dzielić, dopóki nie będzie to dzielenie przez zero


Rzad zagarnął z OFE 153mld złotych w obligacjach, które sam sobie umorzył, ale dług publiczny zmaleje o 132mld. Ci, którzy umieją i chce im się liczyć pytają: gdzie brakujące 19mld złotych? Minister rzecznik Kidawa-Błońska mówi, że "nie wie", ale "pieniądze są na pewno bezpieczne".

Przy okazji sprawy OFE potwierdziło się niestety, że zostaliśmy zbiorowo wykastrowani jako obywatele przez ostatnie lata budowania emocji a unikania faktów i próby ich merytorycznej oceny w naszych sporach. Nadymanie wymyślonych historii o helu, o kłótni przed startem, fałszywek i tym, że "jak nie wylądujemy, to nas zaje***", o faszyzmie stadionowych kibiców, powszechnym antysemityzmie Polaków, pijanych kierowcach jeżdżących stadami, tropieniu 6 księży pedofilów, reformie 6-laktów (z której rakiem najchętniej wycofaliby się sami autorzy), o mamie Madzi, o Trynkiewiczu (który jako niebezpieczny morderca, ale poczytalny człowiek, powinien już 25lat temu "dostać czapę"), o gender-srender itd.

To wszystko nas tyko podzieliło, ale nie wokół prawdy, tylko wokół kłamstw i prostych zamulaczy.


Trudno wyobrazić by mi sobie było jeszcze 10lat temu w Polsce taką operację finansową - zawłaszczenie przez władzę 153mld złotych - bez masowych strajków i protestów na ulicach. A jednak - systematyczna propaganda i zamulanie zrobiły swoje.

Znieczuliły nas, jak znieczula się kogoś, na kim ma się zamiar przeprowadzić bardzo gruntowny, kluczowy dla jego życia zabieg!

Poniżej bez wątpienia najgorszy film o 10/04 jaki widziałem.
Nieźle jak na zwykły wypadek lotniczy, prawda?


sobota, 1 lutego 2014

Zdejmijcie tygrysowi te kagańce!

Jak dowodzi raport GUS na temat polskiej demografii A.D. 2013, to już naprawdę ostatni dzwonek na ratowanie naszej populacji przed wymarciem. 


Później zostanie nam już tylko szybkie zgłębianie zasad srebrnej gospodarki albo wielokulturowy, wielonarodowościowy tygiel, z całą swoją barwnością, jak i problemami. To już nie będzie jednak kraj jaki znamy. I to na nasze własne życzenie.

Droga do poprawy nie wiedzie jednak przez "karty dużych rodzin" czy karty rabatowe. Aby zostać dużą rodziną trzeba lat wytrwałości, a by dostać rabat, trzeba najpierw mieć gdzie zarobić, a potem wydać.

Droga do poprawy w każdej niemal dziedzinie naszego polskiego życia, to zdjęcie tych wszystkich kagańców, które "polski tygrys" wciąż zmuszony jest nosić i których przybywa.

Zobacz wpis prof. Rybińskiego "Polska umiera" - http://tpt.to/a4f9hRs

czwartek, 30 stycznia 2014

Nie wierzmy feminazistom

To biologia i medycyna są kompetentne w ustalaniu i definiowaniu początku życia człowieka. Nie filozofia, nie socjologia, nie nauki prawnicze czy politologia. (...)

W 1857 roku amerykański Sąd Najwyższy odmówił człowieczeństwa czarnoskórym i odmówił zniesienia niewolnictwa. W 1936 roku niemiecki Sąd Najwyższy, pod presją Hitlera, odmówił człowieczeństwa Żydom, doprowadzając do straszliwej zbrodni Holokaustu.

 

Pod jaką presją są współcześni prawodawcy, pod jaką jesteśmy my?

 

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Nikt nie da Wam tyle, ile Zielona Góra obieca!

Przyglądam się zielonogórskiej "debacie" i "kampanii informacyjnej" miasta na rzecz połączenia samorządów miejskiego i wiejskiego.  Piszę o kampanii miasta, bo gmina kampanii jako takiej, w formie usystematyzowanej, nie prowadzi. W każdym razie, nie zauważyłem. A szkoda.

Sprawy w swoje ręce zaczynają brać zatem mieszkańcy. Nie wystarczają im nawiedzenia ich sołectw przez pielgrzymujące władze miasta i zaczynają zadawać konkretne pytania. Skąd będzie ten MILIARD? Ile z tego MILIARDA otrzyma gmina? Na co będzie spożytkowany? Jakie są tego szanse czy gwarancje? Jakie będą faktyczne koszty utrzymania połączonego organizmu samorządowego i czy oby na pewno efekt synergii jaki można uzyskać, nie zostanie skanibalizowany? (to szczególnie ciekawe w obliczu solennych zapewnień, że żaden urzędnik nie straci pracy...) Skąd wezmą się środki na ekspresową rozbudowę dróg obiecywaną na spotkaniach z mieszkańcami? (wiadomo jak na razie tylko tyle, że z budżetu...) Czy jest już program ich modernizacji lub choćby jego zarys? (czas aby był, choćby warunkowy, z określeniem priorytetów...) Pytają słusznie o sport w gminie oraz o to, na ile szanse stowarzyszeń i klubów wiejskich będą wyrównane w konkurowaniu z zielonogórskimi gigantami....Itd.

Ludzie się organizują, zaczynają dociekać, dopytywać. Czują się trochę okręcani wokół palca. I jest to chyba co gorsza uniesiony palec środkowy. Po czym wnioskuję?

piątek, 24 stycznia 2014

Nauka obcych języków - absolutny must!

Jakby ktoś słyszał o czymś do kupienia wartym 4,5 miliona, przecenionym na 135 tysięcy, to dajcie znać - oczywiście na priv. Może być jakiś szpital, spółka miejska, biblioteka, względnie nawet przedszkole. Byle nie w Mysłowicach! Zapożyczę się a kupię!

Przepraszam za sarkazm i zapewniam, że jestem pogodnym optymistą - w głębi duszy raczej, niż z twarzy. Powinienem napisać, o sytuacji w Mysłowicach kompleksowo, ale mi się zwyczajnie nie chce, Powinienem napisać, że to skandal, ale to słowo w ostatnich latach się zdewaluowało w naszym kraju tak bardzo, że nie robi już na nikim większego wrażenia i nic nie niesie.

Jeśli przyjąć, że nasza wiedza o poczynaniach tej władzy rządzi się takimi samymi prawami jak widoczność góry lodowej, z której 1/5 wystaje a reszta jest niewidoczna, to można dojść do wniosku, że najbardziej warto uczyć się teraz języków krajów ościennych, bo dni naszego niechybnie dobiegają bliższego czy dalszego, ale jednak końca.

niedziela, 12 stycznia 2014

Dobroczynna niedziela

Owsiak obudził w ludziach to, co drzemało gdzieś głęboko: chęć dzielenia się i niesienia pomocy - powiedział ktoś w ogólnopolskim radiu. Zupełnie tak jakby wcześniej nikt się nie dzielił i nie pomagał. Jakby nic się nie działo po za tym. Ignorancja, w imię stawiania pomnika żywemu!

Ktoś inny powiedział, że jak się komuś WOŚP nie podoba, to niech założy swoją fundację i znajdzie "własnego Owsiaka". Czy naprawdę tego trzeba nam najbardziej?

Kto chce - niech wspiera akcje WOŚP, Dobrze, że jest, bo z jednej strony wymierne osiągnięcia ma, a z drugiej - otwiera oczy.

Mi jednakorgiastyczna licytacja na kasę jednak nie odpowiada. Nie mój PR.

Pomagać? Oczywiście! Nie trzeba do tego fundacji. Znajdźmy potrzebującego w promieniu 100m od siebie i pomagajmy uśmiechając się do siebie. Codziennie.

PS
Ze sposobem działania WOŚP i lansowaną "radosną dobroczynnościa" się nie utożsamiam. Równie daleko mi jednak do tych, którzy przysimaja na swoje ściany i TL odwrócone serca. Odwrócone serca nieodparcie przypominają mi odwrócone krzyże. Zluzujcie!