środa, 11 czerwca 2014

Nie tylko do tych, którzy kamienują ojca tragicznie zmarłej 3-latki: wspierajmy tę rodzinę, potrzebują nas!

Ciężko patrzeć i słuchać jak wielu pastwi się nad 40-letnim ojcem, który spowodował nieumyślnie śmierć swojej córeczki. Obrzucany jest przez tak licznych najgorszym błotem, odsądzany od wszystkiego co ludzkie.  

Nie będę pisał że to lekkomyślność, wielka tragedia, strata - to nie ma sensu, to oczywiste.

Jednak do tych, którzy gotowi są kamienować fizycznie i już kamienują słownie, mam trzy słowa: nie wydaje się Wam, że nie tylko życie jego 3-letniej córeczki się wczoraj skończyło, ale i jego życie, życie jego całej rodziny? Czy możecie choć przez chwilę wyobrazić sobie, co dzieje się w tej chwili w sercu tego człowieka? Czy można sobie wyobrazić życie z takim poczuciem winy? Bez Boga, nie ma w tej sytuacji szans! Sądzicie, że Wam ani nikomu kogo znacie nigdy nic podobnego się nie ma prawa przytrafić? Czasem pół sekundy uwagi lub jej braku przesądza o całym życiu człowieka...

Bądźmy dla siebie łaskawi. On i jego żona nie potrzebuje naszej nagany, tylko modlitwy i pocieszenia i to nawet kiedy nie mamy z nimi fizycznej styczności. Wspierajmy ich na Boga! Jeśli nie teraz, to kiedy?!
Boże, miej w opiece rodziców tego dziecka!
Bądź im ochroną! Pociesz ich w utrapieniu, nie pozwól demonom targać nimi i wieść na zatracenie! Postaw na ich drodze ludzi, którzy okażą im miłość, pokażą im Ciebie, Twoją Miłość, Łaskę, przebaczenie! Amen!
Jeśli coś może wyniknąć dobrego z tej historii dla nas wszystkich, to przestroga i zwiększenie świadomości.


Tylko 10 minut w zaparkowanym zamkniętym samochodzie wystarczy, aby przyczynić się do śmierci pozostawionego w nim własnego dziecka.



Przeczytaj także: Ty też mogłeś zabić swoje dziecko | Blog Ojciec

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz