piątek, 6 czerwca 2014

Dożynki w Pikieliszkach czy w Brukseli?

Czasem włączam sobie audio TV Republika kiedy robię w pracy coś monotonnego a nie chcę tracić kontaktu z rzeczywistością. Włączyłem i dziś, a tam "Dożynki w Pikieliszkach". Zrzuciłem kilka kadrów:



 
Pikieliszki to miejscowość na Litwie, położona około 20 km na północ od Wilna, obok szosy prowadzącej do Uciany.

Jedna refleksja mnie naszła: Litwa, jak i Polska, jest w UE. W UE rządzi Komisja Europejska kierująca się sobie tylko znanym kanonem zasad, w tym, mającą podobno wszystkich uszczęśliwić zasadą gender mainstreaming. KE, usiłuje normować praktycznie wszystko: od tego, co jemy, ile pracujemy, przez to czym się perfumujemy, aż po to jakie zioła rosną w naszych przydomowych ogródkach. Docelowo ma obowiązywać europejska urawniłowka, jak w dawnym socjalistycznym bloku.

Pełne kolorów Dożynki w Pikieliszkach sprawiły, że obecna UE jawi mi się jeszcze bardziej jako tyran i jałowa kulturowo pokraka, której jedynym celem jest podporządkowanie słabszych ekonomicznie, silniejszym. Ludzie, którzy twierdzą Unia Europejska może cokolwiek zmienić na lepsze np. w kulturze europejskich krajów, takich jak Litwa czy Polska, albo uszczęśliwić jeszcze bardziej już często spełnionych, znających swoje korzenie ludzi, są ślepcami, albo chorymi umysłowo barbarzyńcami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz