Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3RP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3RP. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 sierpnia 2014

Suwerenne, demokratyczne, świeckie państwo prawa urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej... wśród marnotrawców

Duchowni, którym Wyborcza i inni zatroskani losem państwa wyliczają ile to zarabiają na państwowym, powinni czym prędzej dołączyć do rad nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa albo komunalnych. Zarabia (choć to słowo jest tu dyskusyjne!) się nie gorzej, odpowiedzialności nie ma praktycznie żadnej, na zarządzaniu czy ekonomii znać się za bardzo nie trzeba - tylko urzędowy papier trzeba mieć, że się jednak zna. Więcej się radach naradza niż nadzoruje. A 5 tysięcy można przytulić? Można!

Dołączenie do sporej rzeszy kilkudziesięciu tysięcy cerberów publicznego grosza przez kilkuset kapelanów, księży, wikariuszy, popów, pastorów, sióstr sprawi, że znikną w tłumie. Choć niestety - w tłumie w większości marnotrawców!

Dariusz Rosati, zeznając niedawno w sprawie przeciwko zarządowi Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej (WGI), opisywał, na czym polegała jego praca w radzie nadzorczej zależnego WGI TFI.
— Na niczym. Spotykaliśmy się raz na kilka miesięcy, żeby się dowiedzieć, czy wniosek o utworzenie funduszu zyskał akceptację władz. Spółka nie funkcjonowała.
Dobrze, że choć pensja członka rady wpływała regularnie - inaczej pewnie Rosati by rzucił tę katorgę nic nie robienia. Wtóruje mu z równie rozbrajającą szczerością prof. Witold Orłowski, który zasiadał w tej samej radzie, z tym że poszerza to o konkluzję natury ogólnej, że konstrukcja rad nadzorczych w Polsce nie daje gwarancji, że spółka działa prawidłowo, bo rada nie ma zbyt wielu uprawnień, mając często wgląd tylko w publicznie dostępne dane spółki.

Ktoś jednak taką konstrukcję stworzył i ktoś ją prawnie sankcjonuje, bo to najlepsza konstrukcja dla politycznej przechowalni. Brać pieniądze za pracę i posługę jako duchowny - oj nie, to grzech w nowoczesnym tolerancyjnym państwie świeckim. Co innego brać pieniądze za niemoc i nierobienie niczego, ale za to za bycie namaszczonym, zgodnie z literą Kodeksu Handlowego - to zupełnie co innego?

Szkoda, że pieniądze te same!

środa, 25 czerwca 2014

Patron NBP pier-li gospodarkę?

"Patron" NBP - jak sam o sobie mówi - o gospodarce mówi per "pier-ona"?

Czymże jest gospodarka jeśli nie kilkunastoma milionami ludzi wstającymi codziennie i idącymi do pracy? Czymże jest gospodarka jeśli nie źródłem wpływów budżetowych? I to on - ewidentny hipokryta a może i nieuk! - składa doniesienie na "przestępców", którzy go nielegalnie nagrali, podczas gdy sam zasługuje za te i inne słowa z tej rozmowy (jak sterując podażą pieniądza pomóc w utrzymaniu się przy władzy rządzącym) na Trybunał Stanu? Czy to samo powiedziałby o gospodarce do kamery - nigdy! Tu jest właśnie "afera" - fundamentalne zakłamanie. 


Czy niektórzy ludzie już zupełnie powariowali, czy po prostu na skutek niewłaściwej "grillowej diety" kompletnie obumarły im komórki kory mózgowej? I tak mój znajomy FB apeluje do władzy aby zrobiła coś dobrego dla Polski - zapominając, że cokolwiek zrobi dobrego, musi sięgnąć najpierw do JEGO osobistej kieszeni. I z trwogą pisze o PiS, który wróci do władzy! Niech wróci każdy, kto ma uczciwe zamiary wobec nas jako zbiorowości, nie będzie stawiał świata na głowie i kogo wybiorą Polacy w sposób maksymalnie suwerenny i całkowicie uczciwy!!!

Wiele razy słyszałem w ostatnim czasie: "nie interesuję się polityką, to bagno...". Najwyższy czas zdać sobie sprawę z tego, że polityka właśnie tak wygląda, bo normalni, uczciwi (choć nie bez skaz) ludzie się nią nie interesują, zostawiając pole oszustom, hipokrytom, interesownym hochsztaplerom! Właśnie dlatego tam tak cuchnie, bo nie ma komu otworzyć okna! I aby politykę zmienić, nie trzeba wcale w niej uczestniczyć - wystarczy zmienić swoje oczekiwania od państwa i rządzących.

Wracając do "patrona" - z ustawy o NBP:  
Podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen [GOSPODARKA!], przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej [GOSPODARKA!] Rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP [KREOWANIE PIENIĄDZA NA POTRZEBY WYBORÓW WYKLUCZA!]

Czy ktoś zechce się wczytać w to jedno zdanie z ustawy i je zrozumieć?

Niezależnie od tego czego tu sobie nie napiszę i czego nie powiedzą w TVN i nie napiszą w GW, Polaków rzeczywiście najlepiej - nie pierwszy raz! - zjednoczy wspólny wróg, który się kiedyś w końcu ujawni. Tylko, że wtedy na otrzeźwienie może być już za późno.

piątek, 6 czerwca 2014

Kiedy GW wreszcie powie wprost, że kontestowanie systemu jest nieetyczne?

Najważniejsze w Gazecie Wyborczej są nie fakty, które twórczo niekiedy opisuje, a wtręty, których używa. Młody człowiek powiedział sprawy oczywiste: demokracja nie równa się wolności, państwo i UE narzuca nam zachowania i reglamentuje wolność coraz bardziej, z uśmiechem na ustach mówiąc, że takiej wolności nie było nigdy dotąd - co się akurat zgadza, tylko nie jest tym czym wolność jest naprawdę. 

Nastolatek w Sejmie: Demokracja jest,
wolności nie ma. Wenderlich: Takie poglądy to wina
również dorosłych polityków
Redaktorowi piszącemu ten "artykuł pierwszej potrzeby" nie mieści się głowie, że można przyjść dobrowolnie do Sejmu Dzieci i Młodzieży i kontestować system, zamiast się przed nim ukorzyć, podziękować za gościnę i pójść do domu. Gdyby ów młody człowiek wykrzykiwał swoje racje na ulicy, powiedziano by mu, że zakłóca porządek, albo, że przecież nie ma nic lepszego niż próbować zmienić system przy urnie wyborczej... Żadne zachowanie godzące w fundamenty (jakie?) ni było by tolerowane. Wkrótce być może żadne nie będzie legalne. 

Młodzi, nie dajcie się. Wyrośliście już z bajek, więc nie wrastajcie w nie znowu! Waszym prawem jest nie tylko wierzyć i myśleć, ale o tym głośno mówić. I nie jest prawdą, że to pochlebcy i kunktatorzy zmieniają świat i pchają go do przodu - mogą być co najwyżej trybikiem w jego machinie. Każda zmiana rodzi się z negatywnej odpowiedzi na zadane sobie pytanie: "czy tak jak jest, jest dobrze?"

wtorek, 3 czerwca 2014

Wszystkie ręce na pokład przeciw 17-latce! Siła IIIRP w pełnej krasie

O sile i kondycji naszego państwa świadczy najlepiej to co dzieje się po wypowiedzi gorzowskiej licealistki. Coś co w normalnym kraju przeszło by zignorowane, u nas trafia na łamy takich publicystów jak Lis i inni. Wielu zadaje sobie trud aby dowieść, że Sokołowska to młody moher, antysemitka, osoba ze spaczonej rodziny i w dodatku (o zgrozo?!?) pod wpływem swego ojca...

Zniszczenie 17-letniej dziewczyny, to dla machiny medialnej żaden problem - wiadomo nie od dziś, że człowieka najłatwiej "zabić gazetą". Nikt z ją krytykujących nie mówi jednak tego, czego by należało oczekiwać w pierwszej kolejności: "Przecież powiedziała ewidentną nieprawdę! Nie warto się tym zajmować". Skoro się zajmują, widocznie warto?