Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 listopada 2014

Wybory sfałszowane czy zafałszowane...


Pojedyncze protesty wyborcze niczego istotnego nie zmienią, bo zawsze będą, siłą rzeczy, obejmować tylko wycinek systemu wyborów i każdy sąd z czystym sumieniem i zgodnie z prawem będzie mógł orzec, że nie miało to wpływu na ostateczny wynik wyborów, złożony z setek tysięcy czy milionów głosów.

Państwo prawa - którym się szczycimy, powinno w takiej sytuacji stać na straży przede wszystkim PRAWA - jego ducha i litery. To co może być i wszystko wskazuje na to ŻĘ JEST JEDYNYM SPOSOBEM wykazania nadużycia wyborczego na dużą skalę jest to - nadużycie prawa przez PKW w zakresie ustalania formy karty do głosowania

WAŻNY TEKST

Książeczka do głosowania to nie karta! | 3obieg.pl - Serwis informacyjny dziennikarstwa obywatelskiego. http://3obieg.pl/ksiazeczka-do-glosowania-to-nie-karta

Zresztą to o czym mowa potwierdził także (może nieświadomie, ale jednak) konstytucjonalista
Zgodnie z przepisami przesłankami unieważnienia wyborów są: przestępstwo przeciwko wyborom, naruszenie kodeksu wyborczego w zakresie głosowania, ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów, ale tylko wtedy gdy naruszenia te mają wpływ na wynik wyborów.

Tego, że:
  • broszury wyborcze mają istotny wpływ na ilość głosów nieważnych - komunikat o sposobie głosowania, który mógł być źle zinterpretowany przez część wyborców, 
  • pierwsza strona broszury stanowi zawsze handicap (nieunormowany NIGDZIE w prawie, choć być może losowy, ale stały dla całego kraju)
nikt logicznie ani prawnie nie kwestionuje.

Pytanie czy:
  • którykolwiek sędzia okręgowy zechce "zwichnąć sobie karierę" podważając autorytet sędziów PKW i tych, którzy ich nominowali - prawniczej elity elit naszego kraju. 
  • zechce nad tym pochylić sie Sejm - odpowiadać sobie nie musimy
  • podniesie to Prezydent, strażnik Konstytucji - pomilczmy...
Czy może...

środa, 21 maja 2014

Lepszy pomysł niż alkolocki i viatolle

Zbliżają się wybory do Europarlamentu. Kto wie, czy znów się nie okaże, że 10% idących na głosowanie, z jakichś 30%  społeczeństwa, która na nie w porywie i przy dobrej pogodzie pójdzie, nie potrafi postawić znaku "X" przy nazwisku jednego kandydata. Jednego - nie czterech, albo dwunastu.

Wiele mówiono w ostatnim czasie o rewolucyjnych urządzeniach, które mają ułatwić życie i poprawić bezpieczeństwo. Alkolocki (na koszt kierowców), urządzenia ViaToll (na koszt kierowców). Mam lepszy pomysł. Poprawny bezpieczeństwo, ale samej demokracji!

Referendum w Szwajcarii

<- To nie jest niszczarka do głosów! 

To urządzenie skanujące stosowane przy wyborach i referendach w Szwajcarii. Po co? Po to aby nikomu do głowy nie przyszło, aby z jednego "X" robić ich wiele oraz, jak sądzę po to, aby proces zliczania głosów przyspieszyć, usprawnić i uczynić tańszy, co w przypadku głosujących kilkadziesiąt razy częściej niż my Szwajcarów, jest na pewno ważne.

Nie stać nas na taką poprawę standardu? Eeee, nie prawda. Na ten cel jestem skłonny się nawet, w rozsądnych granicach, samo-opodatkować. Niebezpiecznie się czuję, kiedy 1,5mln moich współobywateli, nie potrafi, albo każe mi się wierzyć, że nie potrafi, zliczyć do jednego i trafić w kratkę... 

Nie zamierzam oczywiście startować w przetargu na dostawę tych urządzeń - zostawiam to specom do transparentnego, jak zawsze, rozstrzygnięcia.