Rzad zagarnął z OFE 153mld złotych w obligacjach, które sam sobie umorzył, ale dług publiczny zmaleje o 132mld. Ci, którzy umieją i chce im się liczyć pytają: gdzie brakujące 19mld złotych? Minister rzecznik Kidawa-Błońska mówi, że "nie wie", ale "pieniądze są na pewno bezpieczne".
Przy okazji sprawy OFE potwierdziło się niestety, że zostaliśmy zbiorowo wykastrowani jako obywatele przez ostatnie lata budowania emocji a unikania faktów i próby ich merytorycznej oceny w naszych sporach. Nadymanie wymyślonych historii o helu, o kłótni przed startem, fałszywek i tym, że "jak nie wylądujemy, to nas zaje***", o faszyzmie stadionowych kibiców, powszechnym antysemityzmie Polaków, pijanych kierowcach jeżdżących stadami, tropieniu 6 księży pedofilów, reformie 6-laktów (z której rakiem najchętniej wycofaliby się sami autorzy), o mamie Madzi, o Trynkiewiczu (który jako niebezpieczny morderca, ale poczytalny człowiek, powinien już 25lat temu "dostać czapę"), o gender-srender itd.
To wszystko nas tyko podzieliło, ale nie wokół prawdy, tylko wokół kłamstw i prostych zamulaczy.
Trudno wyobrazić by mi sobie było jeszcze 10lat temu w Polsce taką operację finansową - zawłaszczenie przez władzę 153mld złotych - bez masowych strajków i protestów na ulicach. A jednak - systematyczna propaganda i zamulanie zrobiły swoje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz