środa, 21 maja 2014

Lepszy pomysł niż alkolocki i viatolle

Zbliżają się wybory do Europarlamentu. Kto wie, czy znów się nie okaże, że 10% idących na głosowanie, z jakichś 30%  społeczeństwa, która na nie w porywie i przy dobrej pogodzie pójdzie, nie potrafi postawić znaku "X" przy nazwisku jednego kandydata. Jednego - nie czterech, albo dwunastu.

Wiele mówiono w ostatnim czasie o rewolucyjnych urządzeniach, które mają ułatwić życie i poprawić bezpieczeństwo. Alkolocki (na koszt kierowców), urządzenia ViaToll (na koszt kierowców). Mam lepszy pomysł. Poprawny bezpieczeństwo, ale samej demokracji!

Referendum w Szwajcarii

<- To nie jest niszczarka do głosów! 

To urządzenie skanujące stosowane przy wyborach i referendach w Szwajcarii. Po co? Po to aby nikomu do głowy nie przyszło, aby z jednego "X" robić ich wiele oraz, jak sądzę po to, aby proces zliczania głosów przyspieszyć, usprawnić i uczynić tańszy, co w przypadku głosujących kilkadziesiąt razy częściej niż my Szwajcarów, jest na pewno ważne.

Nie stać nas na taką poprawę standardu? Eeee, nie prawda. Na ten cel jestem skłonny się nawet, w rozsądnych granicach, samo-opodatkować. Niebezpiecznie się czuję, kiedy 1,5mln moich współobywateli, nie potrafi, albo każe mi się wierzyć, że nie potrafi, zliczyć do jednego i trafić w kratkę... 

Nie zamierzam oczywiście startować w przetargu na dostawę tych urządzeń - zostawiam to specom do transparentnego, jak zawsze, rozstrzygnięcia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz