czwartek, 14 maja 2015
Lepkie ręce wyciągnięte do zgody
Obecna sytuacja, pomimo starań wizerunkowych, nie wygląda wcale na przebudzenie rządzących! Wygląda raczej jak sen jakiegoś wariata! Ekspresowe referendum w sprawie ustrojowej - okazuje się, że można. Jutro pewnie okaże się, że można nie brnąć w idiotyczne i coraz to nowe "reformy oświaty", że VAT 19% byłby i dla gospodarki i dla budżetu lepszy... Gdzie jednak zakopiemy ekspertów, którzy dotychczas mówili, że tak jak jest, jest optymalnie i że lepiej się nie da?
Lepkie od wyborczej wazeliny motto władzy, które się wyłania to:
ZROBIMY DLA WAS WSZYSTKO CO OD DAWNA POSTULOWALIŚCIE, TYLKO... POZWÓLCIE NAM NADAL WAMI RZĄDZIĆ (bo nikt tak jak my, się do tego nie nadaje).
Głęboko wierzę, że czasy, kiedy Polacy tę śpiewkę bezkrytycznie kupowali, odchodzą właśnie w niebyt i że nigdy nie wrócą.
Że artykuł Konstytucji, który mówi o zwierzchniej władzy Narodu w państwie, a rządzących stawia w charakterze TYMCZASOWYCH i ODWOŁYWALNYCH jego reprezentantów, wreszcie zacznie w Polsce obowiązywać!
Możemy się różnić w kwestiach światopoglądowych, religijnych, stosunku do nauczania historii w szkołach, przymusowych szczepień, selekcji genetycznej i in vitro, polityki gospodarczej czy zapatrywaniach każdą inną sprawę, ale w jednym musimy się dla naszego wspólnego dobra zgodzić: słuchanie obywateli przez władzę, nie może być w demokracji kaprysem, na który władza pozwala sobie raz na 4 lata, przy okazji wyborów.
piątek, 17 kwietnia 2015
97% istnień ludzkich ginie w in vitro, które jest wciąż naukowym eksperymentem, którego efektów nie są pewni nawet eksperymentatorzy
http://biotechnologia.pl/bioetyka/aktualnosci/niska-skutecznosc-zabiegow-in-vitro-czy-znamy-jej-przyczyne,13554
środa, 15 kwietnia 2015
Kule (właśnie) przyspawywane do naszych stóp
- Nie zabraniajmy motocyklistom wjeżdżać, bo oni zabronią naszym jechać do Katynia na coroczny rajd. (tak jakby Putin nie mógł zakazać Rajdu Katyńskiego dowolnego dnia, pod każdym, dowolnie wybranym przez siebie pretekstem. Nie warto bardziej zatroszczyć się o żywych?)
- Nie pomagajmy Ukrainie, bo tam honorują Banderę, mordercę Polaków. (zupełnie tak, jakbyśmy sami prowadzili spójną i jakkolwiek mądrą politykę historyczną i odważnie rozliczali się z swoją najnowszą przeszłością...)
- Nie zapominajmy o krasnoarmiejcach, którzy chcieli tylko przynieść nam swobodę i zapłacili cenę krwi (czy generałowie Armii Czerwonej też chcieli dla nas wolności i czy rozumieli ją tak jak my?)I jakoś tak się dziwnie składa, że te trzy przykładowe opinie, z którymi się spotykam uwzględniają i to co pomyśli o nas Putin, co pomyśli Rosja, co pomyśli świat... Mało kto próbuje odpowiedzieć, gdzie leżą i jakie są w tym racje Polski i jej obywateli. Jaka jest nasza Racja Stanu? Finowie na przykład z motocyklistami Putina problemu nie mają - uznali ich organizację za przestępczą. Tak jak i Amerykanie...
A może Polska nie jest w stanie mieć Racji Stanu? Może motocyklowa hałaśliwa horda rzeczywiście powinna przejechać na kilka dni przed wyborami dowolną, wybrana przez siebie trasą przez polskie miasta i wsie, budząc wiadome skojarzenia? Może rzeczywiście nie ma sensu w beznadziejnym trudzie niczego utrudniać Rosji z tego co sobie uplanowała u naszych wschodnich sąsiadów? Może rzeczywiście podwładnym Stalina - mającego na sumieniu dziesiątki milionów istnień, trzeba stawiać pomniki?
Czy to jest nasza polska racja, port do którego zmierzamy i myślenie, które nas uwolni?
Nie! To stutonowe kule, które ktoś właśnie przyspawuje do naszych stóp.
wtorek, 14 kwietnia 2015
Nie wierzę politykom, którzy mówią, że coś nam dadzą. Uwierzę raczej gdy zaczną, że zwrócą
Dlaczego żaden kandydat nie mówi dobitnie o odchudzaniu państwa i obniżce podatków (czyli o zabraniu i daniu każdemu mniej więcej "po równo") i dania zdrowego, "organicznego" kopa gospodarce? Czy Polacy aż tak pragną być zdani na państwowy socjal? Aż tak lubią (ci zarabiający pon. Średniej) oddawać 65% tego co zarobią do państwowej redystrybucji?
Zamiast tego kolejne ustawy, np. ustawa o jednolitej cenie książek, lobbowana u PSL przez sieci księgarskie i wydawców, a mająca uderzyć w małe księgarnie o niskich kosztach stałych (ten pomysł wydawców i księgarzy to nic innego jak efekt państwowego "darmowego" podręcznika - pomysłu, który zrobi więcej szkody niż pożytku.
zapowiedzi kolejnych "programów dla młodych" zamiast skupienie się na poziomie otrzymywanej edukacji i tym jak przygotowuje ich do życia we współczesnym świecie, czy ulżenie ich rodzicom, którzy pomogą młodym w życiowym starcie najlepiej, jeśli tylko sami nie będą wymagać pomocy.
Nie wierzę słowom żadnego polityka, który mówi, że coś nam da. Uwierzę raczej gdy powie, że zwróci to co zostało ludziom zabrane (sprawiedliwość, spokój, duma, wolność wyrażania myśli - powszechna, a nie dla namaszczonych przez siebie wybrańców) .
Najlepsza formą demokracji - skoro mamy mieć demokracje, jest republika
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Więc jednak - monopol państwa na każdą przemoc został ugruntowany. To dopiero początek boleści...
Właśnie prezydent się dziś pochwalił, że uznał rodzinę za podstawowe miejsce przemocy wobec kobiet, a przemoc za główny mechanizm społeczny za pomocą którego mężczyźni historycznie zmuszali i nadal zmuszają kobiety do podporządkowania sobie. Taka to wizja świata, którą konwencja w swej preamebule uznaje za niepodważalną.
Wszystko obficie polane lukrem państwowej troski o los kobiet oraz dziewcząt do 18 roku życia. Zastanawiam się jak w praktyce będzie wyglądać np. wyeliminowanie domowej "przemocy ekonomicznej" rodziców wobec córek i co za taką przemoc zostanie uznane... Albo co z zachowaniami międzyludzkimi, które na mocy konwencji są przemocą potencjalną, ale traktowane są w tym dokumencie na równi z faktami dokonanymi. I bardziej ogólnie: chyba to nie najlepsze prawo, które za przemoc uznaje WSZYSTKO co przenocowany albo ustawodawca zechce uznać za przemoc. Rozumiem, że krzywda ma charakter subiektywny, ale przemoc? Przykre, ale w mądrość naszych krajowych ustawodawcow wierzyć nie mam żadnego wielkiego powodu.
Zastanawiam się nad tym odruchowo, jako homo za przeproszeniem sapiens, choć ciekaw wcale nie jestem..
Troska polityków o los kobiet to pewnie ta sama troska którą wyrazili niedawno, podnosząc i zrównujac wiek emerytalny kobiet i mężczyzn.
Zostanę przy swoim - nie będę wierzył w bajki o prawie powszechnej szczęśliwości gwarantowanej przez państwo.
Celowo posługuje się tekstem anielskim, gdyż polski, pod którym podpisała się głowa państwa, jest bynajmniej wiernym tłumaczeniem..
wtorek, 7 kwietnia 2015
Kolejna prawda kolejnego etapu
Wygląda na to, że Biblia ma "konkurenta". Rozmowy z kokpitu TU-154M znad Smoleńska też po czasie dają się odczytać "głębiej" i "na nowo". Są "żywe" jak Słowo Boże?
Nie wiem tylko co z tymi, którzy niedawno mówili, że wszytko jest już pełne, dokładnie poznane. Pomylili się wówczas a nie mylą teraz?
Powrót do matrixa, świata szerzenia podziałów, napuszczania na siebie ludzi, a gdy zajęci są obnażaniem kłamstw, strzyżenie ich do gołej skóry . Nie ma mowy.
Polsko - Zmartwychwstań!
czwartek, 2 kwietnia 2015
A gdy bezprawie się rozmnoży, miłość wielu oziębnie...
Polski Sejm wychodzi naprzeciw wszystkim widzącym jak sie dobrze w Polsce dzieje i radzi co zrobić i jak, aby żyło się jeszcze lepiej. Radzi on nad zmianami w kodeksie karnym.
O co chodzi?
Najogólniej: chodzi o wprowadzenie słynnego gender do kodeksu przestępstw. Nie będzie można mówić prawdy, czy jak kto woli źle, o skłonnościach gejów, lesbijek, trans-, poli-, mini-, pini-, maxi-, qeer- itd. Jest ich podobno aż szesnaście tych płciowych tożsamości, ale sądzę, że to mocno niedoszacowana przez naukę liczba.
To jednak nie koniec postulowanych zmian w k.k. Poza penalizacją "gender hate speech" postuluje się złagodzenie ochrony uczuć religijnych - bo uczucia są subiektywne, a kościół przecież to właściwie każdy sobie zarejestrować w MAiC. Mamy też przecież ponadto... WOLNOŚĆ i PLURALIZM, obrażać "subiektywne" religijne uczucia więc można i nitk tu specjalnie nie powinien sie bulwersować
.
Jak owy pluralizm ma się do wprowadzenia opisywanych wyżej kar za obrazę subiektywnie (wg. genderastów) odczuwanej i zmiennej tożsamości płciowej? Tego nie wiadomo. Może i lepiej.
I więcej
Aby się nie pogubić, podsumujmy na przykładzie: sztuka teatralna drwiąca z hipotetycznego zniewieściałego geja i jego słabostek, będzie mową nienawiści. Ta sama sztuka szydząca z niepozbawionego wad (a może i nawet ciężkich grzechów...) chrześcijanina - przejawem wolności słowa, artystycznej ekspresji i pluralizmu.
Jajaj! To nie są moje żarty - to się dzieje naprawdę.
Druk nr 2357
http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/druk.xsp?nr=2357
Na koniec - nadal całkiem poważnie - zacytuję to od czego zacząłem (póki jeszcze to prawnie dopuszczalne).
Mateusza 24:9 Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego. 10 I wówczas wielu się zgorszy i nawzajem wydawać się będą, i nawzajem nienawidzić. 11 I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu. 12 A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie. 13 A kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. 14 I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec.
Jest tylko jeden sposób
Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota. (J 8:12)
- Jezus Chrystus
Państwo jakim jest trwa mać i koniec
![]() |
| Nie będzie podatkowej rewolucji |
Oczekuję zaś, że będę w dowolnym momencie wiedział, że nie jestem przestępcą skarbowym i że nitk na podstawie wyznaczanych jemu przez owego ministra zadań, nie będzie w stanie mnie nim uczynić.
Przepis na rewolucję jest bardzo prosty: chcesz rewolucji, to nie licz, że jakikolwiek minister (łac. sługa) ją dla Ciebie zrobi. On jest po to aby "służyć" innym celom.
środa, 1 kwietnia 2015
Smutna historia pewnego zdjęcia 4- letniej dziewczynki
Syria – Smutek, strach i przerażenie, czteroletnia dziewczynka bała się aparatu fotograficznego z teleobiektywem
http://losyziemi.pl/syria-smutek-strach-i-przerazenie-czteroletnia-dziewczynka-bala-sie-aparatu-fotograficznego-z-teleobiektywem
Niech już ludzie myślą, że będzie ta wojna, byleby nikt nie odebrał nam władzy raz zdobytej
Taką mam smutną refleksję po ostatnich wyczynach rządzącej Platformy.
Zadziwiające jak na przestrzeni ledwie 3 lat zmieniła się narracja w sprawie Rosji. Jeszcze nie tak dawno Donald Tusk z mównicy sejmowej zarzucał opozycji wprost, że domagając się zwrotu Polsce smoleńskiego wraku, chce doprowadzić do wojny z Rosją. Manewr się udał - Sejm nie podjął wówczas uchwały w brzmieniu proponowanym przez PiS (nie pamiętam czy w ogóle jakąś podjął). Wielu ludziom z tamtych wydarzeń pozostało takie myślenie: bądźmy cicho, to nic nam nie zrobią - nie warto drążyć, bo to się źle skończy. (skąd pewność, że to właśnie 10 kwietnia 2010 się nie zaczęło - tego nie wiem).
I państwo polskie stanowczo niczego wobec Rosji nie zrobiło, jak diabeł świeconej wody unikając także postawienia sprawy na forach międzynarodowych. Aż owe fora zainteresowały się same...
Najważniejszy przekaz przez minione lata był właśnie taki: my nie chcemy wojny, to opozycja w postaci PIS jej chce, wysuwając nierealne roszczenia. My, Platforma, w duchu miłości i zgody, będziemy przed tym chronić. I wielu uwierzyło, że rządy PO to gwarancja pokoju - niektórzy wciąż wierzą, że także dostatku, ale o tym kiedy indziej.
Dziś z kolei szef MSZ z rozbrajającą szczerością mówi: pomyliliśmy się co do Rosji.
Prezydent szczyci się podpisaniem arcyważnej ustawy, która zapewni Polsce kierowanie w razie wojny. Stosowni ministrowie wydają rozporządzenia o kosztach pochówku żołnierzy w czasie wojny. Zbroimy się, podczas gdy jeszcze niedawno słyszałem, że my mamy samych przyjaciół oraz druziej.
Niedawno była więc wyimaginowana piarowo wojna, którą chciał rozpętać PIS, a teraz skrucha i realne wojenne ustawy i rozporządzenia - jako powód do dumy ze swej przezorności, bycia Mężem Stanu i...
uzasadnienie do trwania swej władzy, bo przecież zmienić władzę w tak trudnym czasie może chcieć tylko szaleniec.
Może warto na nastroszone na Polskę pióra Rosji spojrzeć z naszej wewnętrznej perspektywy i tego kto mógłby chcieć na tym bieżąco skorzystać? (głośno w tym miejscu myślę, nie mam żadnej pewnej wiedzy aby wyrokować)
Tymczasem ta władza jest nie tylko szkodliwa (jest wiele tego twardych dowodów) - choćby najważniejsze: nie czyni Polski krajom sprawiedliwym, to do tego jest krótkowzroczna i głupia.
Nie sposób inaczej mówić o ludziach, którzy właśnie się pośrednio przyznali, że w swojej politycznej rachubie, począwszy od 10 kwietnia 2010 roku przehandlowywali Polską Rację Stanu, przy gromkich brawach swych licznych pochlebców.
- - Napisane w trudnych warunkach, na smartfonie
wtorek, 31 marca 2015
Nie oddajmy nadziei tej zgodzie i takiemu bezpieczeństwu
Uczestniczyłem w kilku spotkaniach wyborczych z różnymi kandydatami do najwyższego zaszczytu w państwie. Widzę ile jest w ludziach nadziei na normalność, która wreszcie może się przybliży - choćby względną.
Patrzę na wiece głównych kandydatów. Z jednej strony Komorowski i ludzie, którzy liczą chyba głównie na to, że będzie jak jest i całą nadzieje pokładają w jakimś wydumanym przez siebie status quo i tym, że PIS nie dojdzie do władzy. Nie wierzą, z tego co widzę specjalnie z to, że będzie lepiej od tego ich wyboru komukolwiek, ale że nie będzie im po prostu od tego gorzej.
Z drugiej strony patrzę jak ludzie witają Dudę - jest w tym jednak więcej entuzjazmu i nadziei na dobre zmiany i wyrwanie się z zakletego kręgu polskiej niemocy i niemoty, okraszonej dotacjami i rozwojem na publiczny kredyt.
Nie przeceniam faktycznej roli prezydenta w Polsce, ale wymiar duchowy tego jest ogromny.
Widzę to - nadzieje, ale nie na trwanie, tylko pójście do przodu - i nie umiem sobie wyobrazić, że po II turze, ci ludzie mieliby się smucić, a Dukaczewski i "Czerscy"- którzy mojemu krajowi (mi, mojej żonie, dzieciom, dalszej rodzinie) dobrze nie życzą, mieliby znów otwierać szampana i mówić: "pokonaliśmy was, tym razem w imię zgody i bezpieczeństwa" . Co wyszło z "polityki miłości" - wiem już i wolę jednak szczerą nienawiść.
Nie można więc tego zmarnować.
sobota, 21 marca 2015
Obecne państwo polskie - dywersja normalności
Czy to nie jest kpina z ludzi, którzy ciężko pracują i płacą podatki, oddając w różnych formach państwu 70% tego co zarobią? Czy to nie efekt urzeczywistniania "sprawiedliwości społecznej" przez ludzi, którzy juz z tą elementarna mają poważny kłopot?
A może to dywersja mająca doprowadzić do ekstynkcji Polski...
Czy już wiesz dlaczego potrzebna jest w naszym kochanym kraju FUNDAMENTALNA ZMIANA?
Nasz kraj nie wymaga remaontu, on wymaga odbudowy, począwszy od samego fundamentu.
- - Zobacz tweet od @MANANDECO: https://twitter.com/MANANDECO/status/579163470798684160?s=09
czwartek, 19 marca 2015
Dane nam będzie Słońca zaćmienie...
Jak Kto przegapił zorzę polarną w nocy, niech choć nie przegapi jutrzejszego częściowego zaćmienia Słońca... Oczywiście będzie to w dzień! (to uwaga dla słabiej znających się na gastro- niż astronomii).
Kolejne częściowe zaćmienie jakie badzie można oglądać w Polsce będzie za 11 lat, a jak ktoś chce czekać na całkowite, to chętnie z nim poczekam, z nadzieją, że doczekam 120 lat... :-)
Początek jutro ok. 9:40, kulminacja ok. 11:00 i faza końcowa jeszcze ok 70 minut potem.
ALE BŁAGAM, NIE PATRZCIE BEZPOŚREDNIO, nawet nie w okularach przeciwsłonecznych!
Więcej o tym jak patrzeć na to zjawisko tutaj
A zatem, pogody jutro!
EDIT: tak bezpiecznie oglądaliśmy zaćmienie (osobista transmisja z osobistej kamery 😄 )
Niewolnictwo (światowego systemu finansowego) ma się dobrze!
Dlatego wytworem chorej ambicji jest dla mnie to, że młodzi biora kredyty mieszkaniowe aby "być na swoim", a jak zapytać ich czy wzięli by 300 tysięcy by rozkręcić własny dochodowy biznes - to już nie.
Być na smyczy banków przez całe życie - to chory koncept. Koncept produkujący współczesnych niewolników.
To samo dotyczy zresztą całych państw: państw, które mając monopol na emisję pieniądza, dzielą się nim z prywatnymi bankami (kreacja pieniądza), same się w nich zadłużając płacąc odsetki od "swojego" monopolu prywatnym firmom.
Odsetki to coś co musimy wypracowywać jednak wszyscy - dodatkową pracą, pomysłami, wyrzeczeniami - coś co normalnie stałoby się naszym dodatkowym akumulowanym bogactwem, trafia do tych, którzy obracają pieniądzem, którego tak naprawdę NAWET NIE POSIADAJĄ. To Ty masz dopiero wykreować - nadać jemu wartość - swoją pracą w przyszłości.
Chcesz aby ten system upadł? To proste - nie bądź jego niewolnikiem. Nie wierz w bajki, że możesz mieć na własność dziś już to, czego przez całe życie nie zdołali wypracować twoi rodzice.
Myśl o tym nie jak pracować aby mieć pieniądze, tylko POMYŚL o tym jak pieniądze, które już masz mogą zacząć pracować dla Ciebie.
![]() |
| Bogaty albo biedny. Po prosu różni mentalnie |
I jeszcze na koniec pewna przypowieść, którą warto, ale UWAŻNIE, przemyśleć. Czy sensem życia jest przetrwać (w strachu, wygodnictwie czy lenistwie), czy odważnie, ale i mądrze, pomnażać to co się ma - nawet jeśli to tylko ten JEDEN talent?
Mateusza 25:14 Będzie bowiem tak jak z człowiekiem, który odjeżdżając, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał.
A ten, który wziął pięć talentów, zaraz poszedł, obracał nimi i zyskał dalsze pięć. Podobnie i ten, który wziął dwa, zyskał dalsze dwa. A ten, który wziął jeden, odszedł, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze pana swego.
A po długim czasie powraca pan owych sług i rozlicza się z nimi. I przystąpiwszy ten, który wziął pięć talentów, przyniósł dalsze pięć talentów i rzekł: Panie! Pięć talentów mi powierzyłeś. Oto dalsze pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego. Potem przystąpił ten, który wziął dwa talenty, i rzekł: Panie! Dwa talenty mi powierzyłeś, oto dalsze dwa talenty zyskałem. Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego.
Wreszcie przystąpił i ten, który wziął jeden talent, i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie, żeś człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał. Bojąc się tedy, odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi; oto masz, co twoje.
A odpowiadając, rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem. Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem. Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma.
wtorek, 17 marca 2015
Litera "m" w nazwie mBank jest jak co?
Nie lubię się skarżyć na rzeczy, które są do zmiany praktycznie od ręki - kiedy jest to kwestia kilku prostych kroków. Czasem jednak człowiek musi - inaczej się udusi.
Mój bank - którego nazwy powtarzać nie będę, bardzo się stara. Chciałbym powiedzieć, że stara się ułatwić mi życie, ale nie mam jakoś przekonania. Powiem więc, że stara się na mnie zarobić. Samo to oczywiście powodem do narzekań nie jest - niech sobie zarabia - gdyby nie to, że próbuje to robić w sposób zupełnie nie consumer friendly i jeszcze mniej finezyjny.
W czym rzecz?
Okazało się, że nie posiadam PITu z biura maklerskiego, na przesłanie którego drogą elektroniczną na emaila nieopatrznie zgodziłem się. Mail przepadł na łączach (co mogło się zdarzyć), dotarł ale go niechcący skasowałem (też mogło tak być, zwłaszca, że co 2 mail w skrzynce to wiadomość niepożądana), nigdy nie został wysłany(?) - nie wiem.
Mogę zamówić w banku jego "elektroniczny duplikat" - ale to kosztuje 30 pln (niezła cena jak za dokument elektroniczny, który bank już i tak wystawił, a chcę aby mi go po prostu udostępnił ponownie).
Mogę też złożyć reklamacje, że PIT nie dostałem - reklamacja jest na szczęście wciąż w banku za darmo, ale za to z czasem rozpatrzenia do 30 dni, aby mi się przypadkiem w głowie nie powywracalo jeszcze bardziej.
I zawsze, w każdej sprawie są z tym bankiem podobne manewry - a to jakaś nowa opłata, a to inna / nowa / lepsza procedura, a to pominąłem 32 aktualizację Regulaminu świadczenia usług... Mógłem przecież nie pomijać, prawda?
Niby 30 pln to nie pieniądz, ale jak uświadomię sobie, że przecież ten elektroniczny PIT8C to w gruncie rzeczy pomysł banku i tylko jego oszczędność (bo go sobie do akt wydrukować i tak muszę sam) - to zastanawiam się czy jednak papier, liczydło i gotówka, nie były by na powrót, jakąś przełomową innowacją
poniedziałek, 16 marca 2015
... kto ręcznie liczy głosy
W 3RP II tura nie odbyła się tylko dla reelekcji Aleksandra Kwaśniewskiego, a poza wynikiem Lecha Wałęsy w II turze (74%) przewaga zwycięzcy wynosiła maks 4%.
Czy owe 4% to jest "problem" w kontekście ostatnich wyborów samorządowych, których PEŁNYCH wyników nie znają obywatele ani naukowcy?
Bez pilnowania, ale na serio, nie tylko głosowania, ale przede wszystkim liczenia głosów, możemy sobie całą tę "zabawę w kampanię" naprawdę darować - niestety.
Teoriami "zmarłych ekonomistów" gardź! Nie gardź teorią dawno nieżyjącego, w dodatku belgijskiego, profesora prawa...
1. 64% Zielonogórzan - choć to wybory samorządowe cieszące się największą frekwencją, a pogoda wczoraj raczej dopisała - nie poszło do urn.
2. Otrzymując 198 głosów można wejść do Rady Miasta stutysięcznego Wielkiego Miasta - można, jak kandydatka z PiS.
Dostając 232 głosy też można - ale to już z innej listy: za panią, która była do tej pory wiceprezydentem, bała się że może przestać być i na wszelki wypadek kandydowała do Rady (jak i zresztą jej szef, który też do Rady kandydował... bo razem kochają to miasto), ale że wiceprezydentem jednak zostaje (znów wypady do butików i fryzjerów w godzinach urzędowania będzie można bez żadnej żenady robić - a że miasto małe, to wszyscy wiedzą...) to nabiła głosów na listę i... zrzekła się mandatu - dając go temu koledze z 232 głosami (rodzina, znajomi).
3. Proponuję zamiast Dnia Ziemi obchodzić w tym roku Dzień d"Honta - tak wiele przecież jemu zawdzięczamy.
Acha... Otrzymując 600 głosów można do Rady nie wejść, bo jest się na liście złej - za słabo pociągniętej przez kogoś, kto tak kocha to miasto, że kandyduje wszędzie, gdzie tylko może.
Duże szanse Zielonej Góry na zostanie polską "krzemową doliną"
Na drugim biegunie osoby starsze, którym dano się przejechać elektrycznym autobusem, a które nie zrozumiały, że to było tylko demo.
Zielona Góra ma istotnie szansę na zostanie polską "krzemową doliną". Tyle tu mocno scalonych układów...
czwartek, 12 marca 2015
Potwornia (nie)Obywatelska
Można z PiS sympatyzować, popierać - albo nie. Można dorobek Lecha Kaczyńskiego kwestionować, a można niebezkrytycznie podziwiać.
Jednego jednak przyznać nie sposób - że Platforma Obywatelska ma jakakolwiek klasę i dba o cokolwiek innego niż swój polityczny interes - najwyraźniej rozbieżny z interesem mojego kraju (gryzę się tu w język, staram być miły).
Przy obecnej sytuacji geopolitycznej na międzynarodowe śledztwo i tak nie byłoby co liczyć, bo Rosja przecież współpracować by z nikim w tej sprawie nie chciała.
Była to wg. mnie szansa na "zakopanie topora" w polsko-polskim sporze. Na symboliczne przyznanie racji, że nie wszystko jest w porządku. Byłoby także przyznaniem racji pewnemu ciągowi przyczynowo-skutkowemu, który nie sposób po prostu ignorować.
Szansa świadomie zmarnowana, bo oznaczałoby to przyznanie cienia racji drugiej stronie "polsko- polskiej wojny" ( trudno o głupsze określenie wiedząc, że w wolnych społeczeństwach dochodzi nawet do tych ostrych sporów), aprzyznawanie racji jest przecież wbrew interesowi partyjnemu.
Tak nie postępują ludzie, którzy wierzą i starają się dbać o wspólne dobro - a najważniejszym, możliwym do spełnienia, jest... poczucie sprawiedliwości i bezpieczeństwa u możliwie największej liczby współobywateli.
środa, 11 marca 2015
Medialne ADHD, czyli o tym, że lepiej gdy nauczyciele kończą z koszami od śmieci na głowach
Rzeczywiście wygląda absurdalnie, ale warto jednak posłuchać co mówią nauczyciele o tej metodzie "terapii behawioralnej" i wiedzieć jaki charakter ma sama szkoła - integracyjny. Bardzo łatwo ulec klimatowi nagonki - tylko po co?
Słyszeliście o niedawnej sprawie na Uniwersytecie Zielonogórskim, gdzie jeden z profesorów nabawił się poważnych nieprzyjemności, gdyż studentom wchodzącym na egzamin nakazał: 1. wyłączyć telefony, schować je do swych toreb, 2. torby położyć pod ścianą sali, 3. zająć miejsce tylko z przyborami do pisania. Nie słyszeliście, że zarzutem studentów było "naruszenie ich wolności osobistej przez profesora"? No to nie wiecie, że rośnie pokolenie kalek.
Pomijając, że tzw. ADHD jest rozpoznawane i (o zgrozo) leczone lekami u dzieci zbyt często, to niezbyt mądrze postępują ci, którzy mówią, że "dialog z dzieckiem" to jedyna metoda wychowawcza, czy zapanowania nad dzieckiem - czasem trzeba uciec się do sztuczek i sposobów. To jeden z takich sposobów. Kogoś kogo to razi, powinien dziś zwrócić uwagę na regulamin korzystania z placu zabaw, windy, regulamin mieszkańca bloku wywieszony na każdej klatce schodowej, albo przeczytajcie dowolną ustawę na dowolny temat :)
Czy komuś przyszło do głowy, że sześciolatki traktują to jako zabawę, a owi studenci wzięli to całkiem na poważnie?



.jpg)



