wtorek, 14 kwietnia 2015

Nie wierzę politykom, którzy mówią, że coś nam dadzą. Uwierzę raczej gdy zaczną, że zwrócą

Dlaczego żaden kandydat nie mówi dobitnie o odchudzaniu państwa i obniżce podatków (czyli o zabraniu i daniu każdemu mniej więcej "po równo") i dania zdrowego, "organicznego" kopa gospodarce? Czy Polacy aż tak pragną być zdani na państwowy socjal? Aż tak lubią (ci zarabiający pon. Średniej) oddawać 65% tego co zarobią do państwowej redystrybucji?

Zamiast tego kolejne ustawy, np. ustawa o jednolitej cenie książek, lobbowana u PSL przez sieci księgarskie i wydawców, a mająca uderzyć w małe księgarnie o niskich kosztach stałych (ten pomysł wydawców i księgarzy to nic innego jak efekt państwowego "darmowego" podręcznika -  pomysłu, który zrobi więcej szkody niż pożytku.

zapowiedzi kolejnych "programów dla młodych" zamiast skupienie się na poziomie otrzymywanej edukacji i tym jak przygotowuje ich do życia we współczesnym świecie, czy ulżenie ich rodzicom, którzy pomogą młodym w życiowym starcie najlepiej, jeśli tylko sami nie będą wymagać pomocy.

Nie wierzę słowom żadnego polityka, który mówi, że coś nam da. Uwierzę raczej gdy powie, że zwróci to co zostało ludziom zabrane (sprawiedliwość, spokój, duma, wolność wyrażania myśli -  powszechna, a nie dla namaszczonych przez siebie wybrańców) .

Najlepsza formą demokracji - skoro mamy mieć demokracje, jest republika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz