czwartek, 12 marca 2015

Potwornia (nie)Obywatelska

Można z PiS sympatyzować, popierać - albo nie. Można dorobek Lecha Kaczyńskiego kwestionować, a można niebezkrytycznie podziwiać.

Jednego jednak przyznać nie sposób - że Platforma Obywatelska ma jakakolwiek klasę i dba o cokolwiek innego niż swój polityczny interes - najwyraźniej rozbieżny z interesem mojego kraju (gryzę się tu w język, staram być miły).

Przy obecnej sytuacji geopolitycznej na międzynarodowe śledztwo i tak nie byłoby co liczyć, bo Rosja przecież współpracować by z nikim w tej sprawie nie chciała.

Była to wg. mnie szansa na "zakopanie topora" w polsko-polskim sporze. Na symboliczne przyznanie racji, że nie wszystko jest w porządku. Byłoby także przyznaniem racji pewnemu ciągowi przyczynowo-skutkowemu, który nie sposób po prostu ignorować.

Szansa świadomie zmarnowana, bo oznaczałoby to przyznanie cienia racji drugiej stronie "polsko- polskiej wojny" ( trudno o głupsze określenie wiedząc, że w wolnych społeczeństwach dochodzi nawet do tych ostrych sporów), aprzyznawanie racji jest przecież wbrew interesowi partyjnemu.

Tak nie postępują ludzie, którzy wierzą i starają się dbać o wspólne dobro - a najważniejszym, możliwym do spełnienia, jest... poczucie sprawiedliwości i bezpieczeństwa u możliwie największej liczby współobywateli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz