czwartek, 19 marca 2015

Niewolnictwo (światowego systemu finansowego) ma się dobrze!


Dlatego wytworem chorej ambicji jest dla mnie to, że młodzi biora kredyty mieszkaniowe aby "być na swoim", a jak zapytać ich czy wzięli by 300 tysięcy by rozkręcić własny dochodowy biznes - to już nie.

Być na smyczy banków przez całe życie - to chory koncept. Koncept produkujący współczesnych niewolników.

To samo dotyczy zresztą całych państw: państw, które mając monopol na emisję pieniądza, dzielą się nim z prywatnymi bankami (kreacja pieniądza), same się w nich zadłużając płacąc odsetki od "swojego" monopolu prywatnym firmom.

Odsetki to coś co musimy wypracowywać jednak wszyscy - dodatkową pracą, pomysłami, wyrzeczeniami - coś co normalnie stałoby się naszym dodatkowym akumulowanym bogactwem, trafia do tych, którzy obracają pieniądzem, którego tak naprawdę NAWET NIE POSIADAJĄ. To Ty masz dopiero wykreować - nadać jemu wartość - swoją pracą w przyszłości. 

Chcesz aby ten system upadł? To proste - nie bądź jego niewolnikiem. Nie wierz w bajki, że możesz mieć na własność dziś już to, czego przez całe życie nie zdołali wypracować twoi rodzice. 

Myśl o tym nie jak pracować aby mieć pieniądze, tylko POMYŚL o tym jak pieniądze, które już masz mogą zacząć pracować dla Ciebie.


Bogaty albo biedny. Po prosu różni mentalnie
EDIT: 

I jeszcze na koniec pewna przypowieść, którą warto, ale UWAŻNIE, przemyśleć. Czy sensem życia jest przetrwać (w strachu, wygodnictwie czy lenistwie), czy odważnie, ale i mądrze, pomnażać to co się ma - nawet jeśli to tylko ten JEDEN talent?
Mateusza 25:14  Będzie bowiem tak jak z człowiekiem, który odjeżdżając, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał.
A ten, który wziął pięć talentów, zaraz poszedł, obracał nimi i zyskał dalsze pięć. Podobnie i ten, który wziął dwa, zyskał dalsze dwa. A ten, który wziął jeden, odszedł, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze pana swego.
A po długim czasie powraca pan owych sług i rozlicza się z nimi. I przystąpiwszy ten, który wziął pięć talentów, przyniósł dalsze pięć talentów i rzekł: Panie! Pięć talentów mi powierzyłeś. Oto dalsze pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego. Potem przystąpił ten, który wziął dwa talenty, i rzekł: Panie! Dwa talenty mi powierzyłeś, oto dalsze dwa talenty zyskałem. Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego.
Wreszcie przystąpił i ten, który wziął jeden talent, i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie, żeś człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał. Bojąc się tedy, odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi; oto masz, co twoje. 
A odpowiadając, rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem. Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem. Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz