Pytanie co można zrobić w polityce w Zielonej Górze, w mieście, w którym nawet jeden z największych pracodawców PRYWATNYCH (mowa o Stelmecie) decyduje się już na początku kampanii okazać wdzięczność i poprzeć swoją firmą (marką!!!) urzędującego prezydenta?
Na drugim biegunie osoby starsze, którym dano się przejechać elektrycznym autobusem, a które nie zrozumiały, że to było tylko demo.
Zielona Góra ma istotnie szansę na zostanie polską "krzemową doliną". Tyle tu mocno scalonych układów...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz