Czy naprawdę ta zażarta walka toczy się o demokrację, prawa obywatelskie, wolność słowa czy Trybunał Konstytucyjny?
Nie sądzę aby o cokolwiek z tego chodziło. Nie chodzi tu nawet o sam PIS, tylko o to co proponuje. Wiele wskazuje na to, że to walka o duże interesy niewielu ludzi, którzy dotychczas mieli się w Polsce znakomicie i całkiem bezkarnie. Tylko zapowiadane uszczelnienie systemu VAT, podatek bankowy i od hipermarketów, to uszczuplenie różnych interesów o ok. 50mld złotych rocznie (z czego większość tonielegalne wpływy z wyłudzeń VAT) - obecnie przecież ktoś te pieniądze "przytula" i nie są to wcale liczne grupy ludzi, a wąska, wpływowa grupka.
I o to toczy się prawdziwa gra: nie o demokrację, czy jakiśtam Trybunał, bo to tylko narzędzia do realizacji celów - tak dotąd było.
Gdyby istotnie inspirującym obronę o takie wartości chodziło, zmobilizowaliby ludzi i larum podnieśli już dawno - ostatnie lata przyniosły aż nadto okazji.
Czy Polacy dadzą się znów wykiwać? Wydaje mi się, że tym razem już nie - czego sobie i wszystkim życzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz