Dziesiątki lat manipulacji zrobiły swoje. Łatwo wciąż Polakami kręcić i sprzedawać im kolorowe szklane paciorki jako klejnoty. Ekonomia (jako w dużej mierze nauka o zachowaniach i decyzjach człowieka) ma jednak nieubłagane prawa, niepodatne na zaklęcia.
Nie tak dawno z pewnych ważnych ust słyszeliśmy, że są sprawy których się nie sondażuje czy nie poddaje rozstrzygnięciu w referendum: jak na przykład wiek emerytalny, wysokość podatków, czy wiek obowiązku szkolnego, a teraz czekam kiedy władza ochoczo odwoła się do woli społeczeństwa czyniąc jej zadość.
Każdy kto umie liczyć szybko policzy jak marginalną sprawą jest ta, o której trąbi się od 2 tygodni.
Mówienie o tym jak bardzo potrzeba Polsce ograniczenia finansowania
partii politycznych jest zatem czystą demagogią i rozmową o zupełnym
marginesie, dyktowaną bieżącą, złą dla rządzących sytuacja sondażową. Ale to zdaje się jest już specjalność w "poważnych rozmowach
o Polsce" od wielu wielu lat, że nieważna jest Polska a ważna potrzeba chwili.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz