Nie cenię działalności Tomasza Lisa - skala obelg, potwarzy i
przekleństw w jego wydaniu już dawno przekroczyła granice dobrego smaku i rozumu,
nie mówiąc o jego publicystyce, gdzie pewną miarę wypada po prostu zachować,
aby się nie ośmieszać.
Wypychane lisy na demonstracji uważam
jednak za przegięcie, też przekraczające grubo normy wolności słowa czy ekspresji (w domyśle: nie wypycha
się żywego stwora...). Jedno mnie jednak zastanawia: przeczesałem sieć w
poszukiwaniu zdjęcia "inteligenta", który przyniósł to coś na
manifestację i... nie znalazłem. Nic a nic. Bez trudu za to udało się
złapać twarz człowieka z klatką na lisy (to jednak innego kalibru żart -
co by nie mówić).
Czy ma ktoś zdjęcie z twarzą człowieka, który
przyniósł wypchanego lisa? Ciekawe jest bowiem to, jak śmiało i często
niektóre media zestawiają zdjęcia i wypowiedzi Polaków, z obrazkiem
zabitego i wypchanego lisa... Tak często, że podejrzewam zaplanowane
działanie - ostatecznie może czyjąś skrajną głupotę.
Takie
działania tylko prowokują Polaków do wzajemnej nienawiści i niczemu nie służą, niczego nie budują,
chyba że komuś szczególnie na tym właśnie zależy...
Najważniejsze teraz jednak
zachować rozum i miarę!
Wyrażam swoje stanowcze nie wypychanym lisom i dla Polski hejtu! Na taką Polskę z NIKIM się nie umawiałem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz