poniedziałek, 2 marca 2015

Prezydent Komorowski Bronisław

O wejściu Prezydenta na krzesło w japońskim parlamencie nie pisałem, bo jestem sobie to w stanie jakoś w miarę racjonalnie wytłumaczyć: Japończycy to ludzie wzrostu niedużego, odpowiednio niższe krzesło Prezydent RP wziął za podest, na który wszedł... Jakieś "gapiostwo" starszego człowieka, nieuwaga, złe przygotowanie od strony protokołu dyplomatycznego - co mniej wybaczalne, ale zdarza się. Bądźmy ludźmi, będziemy traktowani jak ludzie.

Niewiarygodne jednak, że 25 lat po upadku systemu komunistycznego w Polsce można się aż tak jak Prezydent przejęzyczyć, będąc głową państwa dysponującą sztabem ludzi przygotowujących różne mowy. O co tu chodzi?

Otaczając się takimi doradcami jak Nałęcz czy Koziej, prowadząc z nimi długie narady - to zaczyna mieć racjonalne uzasadnienie!

Mylenie katów i ofiar - to się rzadko zdarza, chyba że... jest celowe. Celowym sabotażem pamięci narodowej. Narodu, który w zamyśle niektórych ludzi, ma fizycznie, duchowo i ekonomicznie umrzeć.

Nie ma i nie może być na to zgody ludzi normalnych a Prezydent powinien za to osobiście - nie przez doradców! - przeprosić, co przywróci choć cień nadziei na to, że jest człowiekiem w pełni władz umysłowych!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz