Niewiarygodne jednak, że 25 lat po upadku systemu komunistycznego w Polsce można się aż tak jak Prezydent przejęzyczyć, będąc głową państwa dysponującą sztabem ludzi przygotowujących różne mowy. O co tu chodzi?
Otaczając się takimi doradcami jak Nałęcz czy Koziej, prowadząc z nimi długie narady - to zaczyna mieć racjonalne uzasadnienie!
Mylenie katów i ofiar - to się rzadko zdarza, chyba że... jest celowe. Celowym sabotażem pamięci narodowej. Narodu, który w zamyśle niektórych ludzi, ma fizycznie, duchowo i ekonomicznie umrzeć.
Nie ma i nie może być na to zgody ludzi normalnych a Prezydent powinien za to osobiście - nie przez doradców! - przeprosić, co przywróci choć cień nadziei na to, że jest człowiekiem w pełni władz umysłowych!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz