
Do takiej jasnej deklaracji - do czego prawo daje mi jak najbardziej Konstytucja RP, skłoniła mnie lektura Wielkiej Księgi Siusiaków - jednej z "pomocy naukowych" wykorzystywanych przez tzw. edukatorów seksualnych do pracy z dziećmi i młodzieżą.
Jeżeli chłopięce rozterki naszych dzieci ma kiedykolwiek uspokajać ktoś, kto posługuje się poniższymi metodami lub słownictwem, mówiący, że "Siusiak to najlepszy przyjaciel mężczyzny" (sic!), opisujący falliczne kulty oraz np. procedurę kastracji tworzącą eunucha... to dziękuję! Poradzimy sobie jako rodzice z tym sami!
Jeden z niewielu plusów jakie tam znalazłem, to np. próba zniechęcenia do palenia papierosów. To jednak zdecydowanie za mało, aby zaakceptować czy choćby tolerować "edukację" seksualną prowadzoną takimi metodami.
Moim zdaniem, odhumanizowana "edukacja" prowadzona w ten sposób, pozbawiająca godności człowieka, ale nad wyraz często personifikująca jego narządy płciowe, to prosta droga do zniewolenia mężczyzn i kobiet. Po za tym wbrew temu co mówią lewicowi intelektualiści i eksperci, pełno tam obrzydliwych stereotypów nt. męskości, od których każdy mężczyzna powinien być jak najbardziej wolny.
Co ciekawe: autor książki w kilku miejscach odwołuje się do religii, w tym do osoby Jezusa. JEdnak tylko po to aby to jasno młodemu człowiekowi zanegować. W ogóle masa tam odwołań do przeszłych wierzeń, kultów, obrzędów i zabobonów. Stało się to zapewne z dwóch powodów: po pierwsze, aby pokazać, że na przestrzeni dziejów wszystko już było i jakoś uchodziło; po drugie, to co jest obecnie (stan wiedzy i poznania) jest lepsze, czystsze, bezpieczniejsze, lepiej zbadane i mniej ryzykowne niż kiedyś. Tak, na zasadzie kontrastu, młodego człowieka, stawia się przed wyborem. Wyborem jednak na przykład ograniczonym do tego: czy z przyjemnością warto czekać, czy może skonsumować ją już, tu i teraz. O szacunku, odpowiedzialności, oddaniu drugiej osobie czy miłości - niczego tam nie znajdziecie. Znajdziecie za to mierzenie przyrodzeń męskich w kilometrach oraz ich nazwy w wielu językach - dla przyszłych poliglotów.
W galerii, którą ludziom dorosłym o silnych nerwach polecam przejrzeć, kilka wycinków (starałem się nie wypaczyć nimi sensu) Wielkiej Księgi Siusiaków
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz