Zostałem właśnie szczęśliwym posiadaczem dostępu do Zitegrowanego Informatora Pacjenta i przy okazji muszą, po prostu muszę, pochwalić pewnego młodego urzędnika NFZ Zielona Góra.
Poszedłem tam w zupełnie innej niż ZIP sprawie - z problemem ubezpieczeniowym. I wiecie co? Cała rozmowa między mną a owym urzędnikiem sprowadziła się do tego, że to nie ja mam jednak problem, tylko NFZ. Że to nie mnie boli, tylko coś niedomaga w systemie. Urzędnik pomógł - napisał za mnie - pismo do ZUS, wysłał zapytanie ePUAPem...
Szok! Po raz pierwszy poczułem się nie jak petent, a jak KLIENT instytucji publicznej, która ma służyć. To tyle. Duży PLUS!
Ale co było dalej! Zalogowałem się do ZIP iiii....mi się niestety wszystko dokładnie przypomniało sprzed 6 lat (poz. 2)... Ale to już nic wspólnego z owym urzędnikiem przecież nie ma - chciał dobrze i tak jemu wyszło :) I niech wszystkim tak wychodzi!
Dobry pomysł
OdpowiedzUsuńMało mówi się o samym Zintegrowanym Systemie Informatora Pacjenta - to błąd, bo system ten powinien być dostępny dla każdego, na pewno byłoby to wygodne. Niedawno powstał również inny system (także pod patronatem NFZ) znajdują się tam skierowania NFZ na leczenie uzdrowiskowe (aktualny status skierowania itp.)
OdpowiedzUsuń