wtorek, 8 lipca 2014

Połączeniowe apogeum absurdu

Połączenie powraca, ale nic się nie prostuje, tylko farsa pogłębia się. Handel polityczny trwa, kosztowne obietnice i irracjonalne decyzje są na porządku dziennym. I pomyśleć, że wszystko głównie po to, aby kuponiki od połączenia udało się Januszowi Kubickiemu i radnym odciąć jak najszybciej - jeszcze przed wyborami.

Zielona Góra chce przejąć od powiatu administrowanie mostem w Cigacicach - budowlą mającą 90lat, tkniętą zębem czasu, ale nie tkniętą gruntownym remontem nigdy. Oczywiście nie za darmo, a w zamian za zgodę powiatu na połączenie i pomoc starosty we wciśnięciu odpowiednich guzików w centrali w Warszawie (starosta z PO może w Polsce więcej niż starosta z PiS, bo jesteśmy państwem prawa). Urzędnicy miejscy, budując opowieść dla mieszkańców, radośnie twierdzą, że to ważny obiekt dla całej infrastruktury komunikacyjnej nowej Zielonej Góry. Pamiętacie Państwo co pisałem o "wizjonerskim" pomyśle prawo- i lewobrzeżnej Zielonej Góry ku pokrzepieniu ducha? Żart zamienił się w rzeczywistość na naszych oczach. Remont mostu ma kosztować 10mln - tak twierdzi starosta, który interesu w tym, aby tę wartość zawyżać przecież nie ma, ale nikt też tego w sposób wiarygodny nie zweryfikuje, bo decyzja musi być podjęta DZIŚ.

Na tym szczodrych obietnic Kubickiego jednak nie koniec - bo właściwie dlaczego miałby się ograniczać, skoro ze swojego inwentarza przecież nie obiecuje? W planach miasta jest refundacja dochodów powiatu utraconych z tytułu odebrania powiatowu ziemskiemu mieszkańców  - 5 milionów rocznie. Pisałem już także i o takiej potrzebie rekompensaty na rzecz powiatu, ale wskazując na przejęcie długu zaciągniętego przez powiat na niedawną modernizację dróg, które teraz przejęłoby powiększone miasto. Nie bardzo chyba jeszcze wiadomo, jak można rozwiązać to prawnie... Szkoda, że o tym wszystkim nie mówiono mieszkańcom -  miasta jak i gminy - od początku. Tymczasem prezydent Kubicki mówił o wpływie 5mln odebranych powiatowi, jako dodatkowym plusie.

Ostatnią sprawą, o której chcę napisać, jest o być może najważniejsza. W jednym z artykułów pisałem o mało zachęcającym do łączenia samorządów prawie i o planach rządu co do jego zmiany, wyrażonych już maju 2013. Losy tego projektu nie były mi wówczas znane, ale ostatnio wypłynęły dodatkowe informacje. Rząd przygotowuje zmianę przepisów dotyczących finansowania nowych jednostek samorządowych powstałych z połączenia kilku jednostek. Np. zamiast 5% "bonusu" mowa o 10%, co oznacza, że zamiast ulotkowych 100 milionów, zyskalibyśmy 200 milionów - co czyni różnicę. Do uczynienia z tego obowiązującego prawa droga daleka, biorąc jednak pod uwagę zbliżanie sie roku wyborczego, można mieć pewność, że koalicja to przeforsuje - skoro udało się w ostatnim czasie tyle innego dobrego przeforsować... uda się i to!

Pytanie na ile kalkulacja racji publicznych jest rzeczywiście dla włodarzy Zielonej Góry ważna, a na ile ich decyzje zdominuje bieżący polityczny interes?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz