wtorek, 1 lipca 2014

Jeśli na dietę, to tylko z Romanem!

Wiele zawdzięczam Romanowi Giertychowi. Wczoraj na przykład nie zjadłem przez niego kolacji - w ramach umartwienia nad jego ludzkim dramatem. Stało się to po tym jak w telewizorze powiedział, jakie to totalitarne państwo współtworzył razem z Kaczyńskim i Lepperem w owych straśnych i cziornych czasach, w których łapówkarze, złodzieje i czynni agenci drżeli o swój los.


Właściwie z programu obejrzałem tylko 20 sekund, a jaka to wielka siła! Gdybym obejrzał całość, pewnie do końca życia niczego bym nie przełknął.

Jest mi człowieka prawdziwie żal, bo w końcu zacny prawnik i intelektualista, ale grosz spycha go na ścieżkę głupoty i zwykłej autokompromitacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz