Zbrodniarz to dziś już tylko poczciwy schorowany dziadek - zbyt chory by stanąć przed sądem, jednak nie na tyle aby uczestniczyć w fecie ku swej czci.
Zbrodnia zrelatywizowana, w imię uznania jakiegoś wyższego imperatywu. Jaruzelski od zawsze był pewnie za demokracją, tylko warunków nie było do tego...
Co oni z tym krajem wyprawiają?!
Oliwy nie pożałował inny "wielki przyjaciel" wolnej Polski. Zupełnie neutralnie włączył się w obchody sam Putin. W depeszy urodzinowej napisał m.in.:
"W trudnych sytuacjach zawsze przejawialiście męstwo i odpowiedzialność, przyjmowaliście zrównoważone i dalekowzroczne decyzje."
Czego ta historia mnie uczy?
Żyj tak aby ratunkiem dla bilansu życia nigdy nie musiał być chichot historii, jako jedyna nadzieja. Trudno o gorszy koniec tu na ziemii jak próba przypisywania wyrządzonemu złu, dobrych owoców.
(w dniu własnych 39. urodzin)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz