poniedziałek, 17 czerwca 2013

Dwa filmy, jeden scenariusz. Anatomia dezinformacji jak na dłoni

Rzecz o Andrzeju Hadaczu

Rok 2010


Hadacz to jeden z najaktywniejszych tzw. "obrońca krzyża" z Krakowskiego Przedmieścia. Autor wielu skrajnych wypowiedzi, rzekomo wzorrcowy reprezentant manifestującego tam środowiska. Pokazywany przez media w głównych serwisach informacyjnych.



Jego radykalność (by nie powiedzieć głupota i wścieklizna) wykorzystane zostają w klipie wyborczym, jako negatywna zachęta do mobilizacji elektoratu.



Rok 2013


Pojawia się na tzw. Paradzie Równości, głosząc tolerancję, walkę o prawa mniejszości. Mówi, że wcześniej popełnił "wielki błąd". Symbolizuje dla wielu tam obecnych "nawrócenie". Mówi:
Słońce jest dla wszystkich, wolność jest dla wszystkich. Koniec z dyskryminacją!



Konkluzja


Czy rzeczywiście trudno się domyślić, że od początku był to człowiek wsadzony do środowiska "obrońców krzyża" odgórnie nie bez powodu i eksponowany przez media dzięki wyćwiczonej radykalności wypowiadanych stwierdzeń? Zwróćcie uwagę na to co mówi i jak mówi w wielu wcześniejszych materiałach TV.  Jak radykalnych (świadomie w mojej ocenie) sformułowań używa - na granicy zdrowego rozsądku i poza wszelkim umiarem.

Działanie przez agentów wpływu - znane nie od dziś. Najefektywniejszą metodą socjotechniki pozostaje nie tyle kreowanie nowych emocji społecznych - bo to żmudny i trudno do całkowitej kontroli proces, co wykorzystywanie i wzmacnianie już istniejących, dla realizacji określonego, pierwotnie założonego celu. Chcąc nie chcąc, uczestniczymy w eksperymencie na żywym organizmie. Pytanie, w ilu jeszcze sytuacjach "spinujących" ludzkie nastroje, sprawa ma się podobnie, bo że nie w tej jednej, to pewne.


Pozostaje mi tylko zgodzić się w tym miejscu z Posłem Stanisławem Piętą w tym, że takie metody manipulacji opinią publiczną oraz deprecjonowanie ludzi broniących z wiary czy po prostu z głębokiego przekonania, tego co chcą zachować, przez wykorzystywanie prowokatora, dyskwalifikują środowiska uzurpujące sobie prawo do zaufania wśród wyborców.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz