piątek, 21 listopada 2014

Trzecia Droga I - antycypując przyszłość

Z 50lat ktoś napisze:
"... Nawet po tym, gdy okazało się, ze jądrem systemu demokracji, który im ustanowiono jest PKW, kierowana przez sędziwych sędziów, którzy prawo pokochali i egzekwowali jeszcze za totalitaryzmu, większość wierzyła, że to dobry system, który po prostu doznał chwilowej awarii. Nie przyjmowano jeszcze do wiadomości tego, że to system sam w sobie, wraz ze swymi pochodnymi może być zły, oparty na zmurszałych fundamentach.

Pociągnęło to za sobą szereg działań skazanych z góry na niepowodzenie i marnotrawienie wielkiej ilości ludzkiej pracy i energii. Jeszcze przez wiele lat próbowano system naprawiać i udoskonalać na różne sposoby - niestety z marnym skutkiem, gdyż do fundamentów mało kto zaglądał, a ci którzy nie zaglądali, nie dawali wiary tym nielicznym, którzy fundamenty widzieli i z niekłamanym obrzydzeniem opisywali to, co tam znaleźli.

Wbrew szczerej woli wielu, ani żadne Prawo, ani żaden cień Sprawiedliwości przez lata w Polsce nie triumfowały. Mechanika systemu się nie zmieniła, bo wiara w to, że system da się gruntownie zmienić od wewnątrz, na jego (nie do końca zresztą znanych) zasadach, okazała się płonna. Nadzieje pokładane w polityce zawiodły, bo musiała zawieść wiara w coś, co było tylko prostą pochodną systemu, a nie pochodną wspólnych wartości wokół których skupialiby się ludzie.

Antagonizmy i frustracja społeczna narastały. Ruchy ekstremistyczne działały, choć nie nasilały się, bo społeczeństwo wobec nich było wciąż mocno podzielone,  państwo zaś, w trosce o "ład" i "bezpieczeństwo publiczne" rozprawiało się z nimi z całą bezwzględnością - nieproporcjonalną zresztą do zagrożeń z ich strony, ale w zgodzie z obowiązującym prawem i przy akceptacji opinii publicznej w kraju i poza nim.

Polska i jej Naród wydawali się być w klinczu, w dawno zastawionym na nich potrzasku. Rozwiązanie, nazwane przez wielu Trzecią Drogą jednak przyszło. Właściwie to nie przyszło, a spadło z nieba..."
cdn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz