![]() |
Rękojeść ceremonialnego miecza Świętego Imperium Rzymskiego, jedno z insygniów władzy Cesarza, w którym mowa w Liście do Rzymian: Photo: Andreas Praefcke |
Czy ktoś zwracał kiedyś uwagę na kontekst - który jest nie do pominięcia - w rozważaniu powinności chrześcijańskiego posłuszeństwa wobec władzy? Warto sięgnąć głębiej, poza literę logos, zapisaną w Biblii.
Polecam szczególnie ten fragment całego ciekawego tekstu (co do innych jego fragmentów się nie wypowiadam):
W czasach apostolskich nawoływanie do lojalności wobec władzy świeckiej miało sens bardzo szczególny. Mianowicie pierwsi chrześcijanie byli ścigani za wyznawanie swojej wiary. Doznawana niesprawiedliwość łatwo mogła ich popchnąć do buntu przeciw państwu. Chrześcijaństwo utraciłoby oczywiście w ten sposób swoją tożsamość, bo społeczność religijna przemieniłaby się w ruch polityczny. Toteż apostołowie z największą troską bronią religijnej natury chrześcijaństwa. Ciągle powtarzają swoim gminom: Bądźcie lojalnymi obywatelami! Nawet gdy was prześladują, nie sięgajcie po polityczne środki obrony!
Proszę zauważyć, że słynny tekst z Listu do Rzymian o posłuszeństwie władzy świeckiej następuje bezpośrednio po wezwaniu do cierpliwości w prześladowaniach:
"Błogosławcie tych, którzy was prześladują. Błogosławcie, a nie złorzeczcie... Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,14-21).
Jedynym powodem, dla którego chrześcijaninowi wolno sprzeciwić się władzy, jest sprawiedliwość, jedynym zaś środkiem sprzeciwu -- trwanie przy tym, co się uważa za sprawiedliwe, nawet jeśli ściągam w ten sposób na siebie prześladowania, a nawet męczeństwo. Wytyczne apostołów są tu wyjątkowo jasne:
"Ale jeżelibyście nawet coś wycierpieli dla sprawiedliwości, błogosławieni jesteście... Nikt z was niech nie cierpi jako morderca albo złodziej, albo złoczyńca, albo jako nieuczciwy nadzorca obcych dóbr. Jeśli zaś cierpi jako chrześcijanin, niech się nie wstydzi, ale niech wychwala Boga w tym imieniu" (1 P 3,14; 4,16n).
O ułudzie braku prześladowań, jako byciu we właściwym miejscu, już pisałem wielokrotnie, także na tym blogu (np. Protestanci i władza - krótkie przemyślenie oraz o potrzebie właściwego widzenia źródła miłości i nienawiści tutaj)
Dla prawdy, zachęcam do sięgnięcia do całego cytowanego powyżej tekstu i do własnej spokojnej jego analizy
- Jacek Salij OP: Szukającym drogi http://mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_44.htm
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz